Wolni agenci od 1 lipca. 1 lipca w futbolu działa jak gong otwierający drugą część transferowego lata. Wygasają kontrakty, agenci odbierają telefony, a kluby zaczynają liczyć, czy da się jeszcze wyciągnąć z rynku gwiazdę bez płacenia odstępnego. W tym roku lista wolnych zawodników wygląda wyjątkowo efektownie – są na niej m.in. Mohamed Salah, Luka Modrić, Paulo Dybala, John Stones, Raheem Sterling czy Dani Carvajal. Rynek wolnych agentów rzadko bywa miejscem, w którym można znaleźć piłkarzy wciąż zdolnych zmieniać układ sił w największych ligach Europy. Zwykle trafiają tam zawodnicy po ciężkich kontuzjach, ci po trzydziestce, rezerwowi z dużymi pensjami albo piłkarze, których kluby nie zdołały sprzedać wcześniej za rozsądne pieniądze. Tym razem lista wygląda jednak jak skład drużyny z trybu kariery, w którym ktoś zapomniał przedłużyć umowy kilku gwiazdom naraz.Według zestawienia Transfermarkt wśród najgłośniejszych nazwisk bez kontraktu znalazł się Mohamed Salah. Egipcjanin ma za sobą dziewięć lat w Liverpoolu, z którym wygrał m.in. Ligę Mistrzów i Premier League. Transfermarkt podaje, że od 1 lipca 2026 roku pozostaje bez klubu, a jego wartość rynkowa szacowana jest na 22 mln euro.To właśnie Salah jest twarzą tej listy, ale nie jedyną historią wartą uwagi. Bez kontraktu pozostają także Luka Modrić, Paulo Dybala, David Alaba, Dani Carvajal, Lorenzo Insigne, John Stones, Jadon Sancho, Raheem Sterling, Dusan Vlahović, Mauro Icardi, Marcelo Brozović, Andreas Christensen, Oleksandr Zinczenko, Leon Goretzka, Julian Brandt, Fabinho, Thomas Partey, Yves Bissouma, Adama Traoré, Nabil Fekir, Allan Saint-Maximin czy Stephan El Shaarawy.W praktyce oznacza to bardzo nietypowe lato: część klubów może nie mieć pieniędzy na wielkie transfery gotówkowe, ale wciąż może zapolować na piłkarzy z nazwiskami, doświadczeniem i statusem. Wolny transfer nie znaczy oczywiście „tani transfer”. Przy takich zawodnikach odpada kwota odstępnego, ale zostają prowizje dla agentów, premie za podpis i bardzo wysokie kontrakty.Szczególnie ciekawa jest sytuacja zawodników z Premier League. TalkSPORT zwraca uwagę, że John Stones zakończył dziesięcioletni okres w Manchesterze City, a Jadon Sancho odszedł z Manchesteru United po burzliwym pobycie na Old Trafford. W gronie wolnych piłkarzy wymieniany jest też Raheem Sterling – kolejny zawodnik, którego nazwisko jeszcze kilka lat temu automatycznie kojarzyło się z czołówką angielskiego futbolu.Weterani do wzięciaOsobny rozdział to weterani. Modrić, Carvajal, Alaba czy Sommer nie są już zawodnikami na dekadę, ale mogą być gotowym rozwiązaniem na tu i teraz – do szatni, do pucharów, do klubu z ambicjami, który potrzebuje doświadczenia bez konieczności płacenia kilkudziesięciu milionów euro. Tacy piłkarze często stają się transferami „ostatniego brakującego elementu”, a nie budulcem projektu od zera.Na liście są też zawodnicy, którzy mogą być kuszący dla klubów spoza Europy. Salah, Insigne, Icardi, Brozović, Fabinho czy Fekir to nazwiska, które naturalnie będą łączone z ligami oferującymi wysokie kontrakty – zwłaszcza z Arabią Saudyjską, Katarem, Turcją czy MLS. Dla części z nich to może być ostatni wielki kontrakt w karierze. Dla innych – szansa na restart po sezonach, w których ich notowania wyraźnie spadły.Nie brakuje również graczy w wieku, który wciąż powinien pozwalać na grę na wysokim poziomie. Julian Brandt ma 30 lat, Zinczenko 29, Brandt i Goretzka wciąż mogą dać jakość w środku pola, a Dybala – jeśli jest zdrowy – nadal potrafi być różnicą między przeciętnym atakiem a ofensywą z błyskiem. Transfermarkt wskazuje m.in. Salaha, Brandta, Lorenzo Pellegriniego, Zinczenkę, Adama Traoré, Casemiro czy Dybalę w zestawieniu najcenniejszych wolnych piłkarzy.Dla kibiców najciekawsze będą oczywiście pytania: gdzie trafi Salah, czy Modrić zdecyduje się kontynuować karierę w Europie, kto zaryzykuje z Dybalą i czy któryś z klubów Premier League sięgnie po Stonesa albo Sterlinga. Dla dyrektorów sportowych to natomiast test chłodnej głowy. Wolny agent potrafi wyglądać jak okazja, ale bywa też kosztowną pułapką – szczególnie wtedy, gdy kontrakt opiera się bardziej na dawnych zasługach niż obecnej formie.Czytaj też: Lekko, łatwo, przyjemnie. Hurkacz gra dalej w Wimbledonie