Głupota na krakowskim Zakrzówku. Do skandalicznego zachowania doszło w strefie grillowej na krakowskim Zakrzówku. Bawiący się tam ludzie usmażyli chronionego prawnie węża gniewosza plamistego. Właśnie ze względu na przebywanie tego gatunku w pobliżu zrezygnowano z zabudowy okolicznego terenu. Było to też bardzo na rękę okolicznym mieszkańcom. O skandalu poinformował portal RMF24. Informacje o zdarzeniu miała upublicznić jedna z mieszkanek miasta, przedstawiając służbom m.in. zdjęcia z całego zajścia.Była to kropla, która przelała czarę goryczy, bo skargi związane z funkcjonowaniem strefy grillowej na Zakrzówku pojawiały się już wcześniej. Zarząd Zieleni Miejskiej zdecydował o likwidacji miejsca do grillowania w tym rejonie.Akty wandalizmu, śmiecie i szkody przyrodnicze w strefie grillowejOkoliczni mieszkańcy od dawna skarżyli się m.in. na zaśmiecanie terenu i niszczenie infrastruktury. Teraz doszedł do tego incydent z wężem gniewoszem plamistym. To najrzadszy i najmniejszy rodzimy gatunek węża w Polsce. Czytaj także: Grill tylko pretekstem? To nie na jedzenie wydamy najwięcej– Zostaliśmy o takiej sytuacji poinformowani przez mieszkankę, która rzeczywiście nawet miała zdjęcia na dowód tej sytuacji. Więc chociażby z tych względów podjęliśmy tę decyzję ostateczną. Mówimy o aktach wandalizmu, mówimy o niszczeniu infrastruktury, mówimy o działaniach, które wprost szkodziły przyrodzie. To jest zadeptywanie siedlisk, to jest zostawianie śmieci. Dochodziło do sytuacji, w których życie traciły zwierzęta – tłumaczyła Aleksandra Mikolaszek z Zarządu Zieleni Miejskiej w Krakowie, cytowana przez portal Rmf24.pl.