Porwanie noworodka. Szokujące sceny rozegrały się w szpitalu w niemieckim Luedenscheid. 18-letnia kobieta przebrana za pielęgniarkę weszła na oddział położniczy i przekonała jedną z matek, że jej siedmiodniowy synek musi przejść rutynowe badania. Kobieta zaufała rzekomej pracownicy szpitala i oddała dziecko, po czym poszła pod prysznic. Kiedy wróciła, okazało się, że niemowlę zostało porwane. Jak opisuje dziennik „Bild”, personel szybko ustalił, że dla noworodka nie zaplanowano żadnych badań. Powiadomiono policję i rozpoczęto poszukiwania.Przebrała się za pielęgniarkę i wyniosła noworodka ze szpitalaDziecko odnaleziono niespełna godzinę po zgłoszeniu. Leżało na klatce schodowej przy parkingu wielopoziomowym, w pobliżu bankomatu, około ośmiu minut jazdy od szpitala. Niemowlę było zdrowe, choć nie miało na sobie ubranek. Zostało przewiezione do szpitala.Przełom w sprawie przyniosła analiza nagrań z monitoringu. Na ich podstawie policja zidentyfikowała podejrzaną i zatrzymała ją w niedzielę, 28 czerwca, w jej mieszkaniu. Śledczy poinformowali, że 18-latka była wcześniej znana organom ścigania w związku z innymi postępowaniami.Kobieta usłyszy zarzuty związane z uprowadzeniem osoby małoletniej. Policja wyjaśnia teraz, jak nastolatka zdołała opuścić szpital z noworodkiem i jakie były jej motywy.Czytaj także: Kolejarze walczą ze skutkami upałów. Odwołane i opóźnione pociągi