Wątek tajemniczego mężczyzny. Na poddaszu jednej z kamienic w Świnoujściu w nocy z wtorku na środę wybuchł pożar. Ewakuowano mieszkańców – donosi portal Iswinoujscie.pl. W sprawie pojawia się również niepokojący wątek tajemniczego mężczyzny, który miał mówić – jak twierdzą świadkowie – „co ja zrobiłem? Podpaliłem im chatę”. Okoliczności zdarzenia będą wyjaśniać służby. Pierwsze zastępy straży pożarnej przybyły na miejsce około godziny 1 w nocy. Strażacy natychmiast przystąpili do ewakuacji mieszkańców. Niektórzy z lokatorów płonącej kamienicy próbowali ratować swój dobytek, a dzieci wychodziły ze swoimi ulubionymi pluszakami.Czytaj także: Ogromny pożar pod Warszawą. Ewakuacja mieszkańcówTrudne warunki akcji gaśniczejSytuacja była bardzo niebezpieczna – część dachu runęła, a fragmenty poszycia i konstrukcji spadły na chodnik. Warunki akcji gaśniczej były bardzo trudne ze względu na ciasną miejską zabudowę oraz zaparkowane na dziedzińcu samochody.Radio Szczecin podaje, że ewakuowano 70 osób, a w akcji brało udział 40 strażaków.Sztab kryzysowy w Świnoujściu „Na miejsce przyjechało również pogotowie ratunkowe do poszkodowanej osoby. Obecne było także pogotowie energetyczne, które odłączyło zasilanie, aby akcja mogła być prowadzona bezpiecznie” – czytamy na stronie Iswinoujscie.pl. Jak podano, do działań włączyli się przedstawiciele Urzędu Miasta. Powołano sztab kryzysowy, a dla ewakuowanych mieszkańców podstawiono autobus. Część osób mogła tam schronić się i oczekiwać na dalsze decyzje.„Podpaliłem im chatę” Portal wskazuje również na tajemnicze okoliczności całego zdarzenia, które będą przedmiotem badania służb. Według relacji świadków jeden z mężczyzn obecnych w rejonie budynku miał po opuszczeniu kamienicy wypowiadać słowa sugerujące, że może czuć się odpowiedzialny za pożar. Miał mówić między innymi: „Co ja zrobiłem? Podpaliłem im chatę” oraz później, obserwując akcję gaśniczą: „Co ja zrobiłem?”. Policjanci wykonali wobec niego czynności. Z relacji świadków wynika, że mężczyzna zaprzeczał, aby miał jakikolwiek związek z wybuchem pożaru. Po czynnościach został zwolniony.