Jest oficjalne potwierdzenie. Rosyjski rząd prowadzi negocjacje z innymi krajami w sprawie zakupu benzyny – potwierdził we wtorek Kreml. To próba ustabilizowania krajowego rynku po serii ukraińskich ataków dronowych na rafinerie ropy i infrastrukturę energetyczną, które doprowadziły do racjonowania paliwa. „Rozmowy są aktywnie prowadzone” – powiedział rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. Odmówił wskazania krajów zaangażowanych w rozmowy.W ubiegłym tygodniu Agencja Reutera informowała, że Rosja rozważa import 50 tys. ton benzyny z Kazachstanu. Putin potwierdza: jest problemPutin przyznał w niedzielę, że w niektórych regionach kraju występują problemy z dostawami paliw po ukraińskich atakach dronowych. – Dobrze wiecie, że utrzymują się problemy dla kierowców i przedsiębiorców, (...) Na stacjach benzynowych niestety nadal są kolejki – powiedział na spotkaniu wyższych urzędników poświęconych temu problemowi.Dodał, że „Rosja musi zminimalizować skutki ukraińskich ataków na infrastrukturę naftową, które przyczyniają się do niedoborów” paliw. Ogłosił, że nad rozwiązaniem problemu z dostawami paliw pracuje zespół zadaniowy.CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie nie chcą ginąć za Putina. Napływ rekrutów wyraźnie zmalałWicepremier Aleksander Nowak powiedział z kolei, że import benzyny stanowi jeden z „kluczowych środków” potrzebnych do stabilizacji krajowego rynku paliw.W ostatnich miesiącach Ukraina zintensyfikowała kampanię powietrzną przeciwko rosyjskim instalacjom wojskowym i obiektom energetycznym. Zdaniem analityków jej sukces doprowadził m.in. do niedoborów paliwa i zakłóceń linii zaopatrzeniowych armii, co zahamowało działania wojenne Moskwy.Kolejki i limity tankowaniaW obwodach, w których brakuje benzyny, władze zakazały sprzedaży paliwa w kanistrach i wprowadziły limity tankowania, wynoszące od 20 do 40 litrów benzyny na pojazd.Trudna sytuacja jest m.in. w Irkucku. Jak przekazał w poniedziałek lokalny portal IrCity, policja pełni dyżury na stacjach benzynowych, pilnując, by klienci nie nalewali paliwa do kanistrów. Osobom fizycznym za „nieprzestrzeganie zasad postępowania podczas obowiązywania stanu podwyższonej gotowości” grozi kara grzywny do 30 tys. rubli (około 1500 złotych). Portal przekazał też, że na stacji, na której jego dziennikarze zauważyli dyżurujących policjantów, kolejki skróciły się z 9-12 do około 2-3 godzin.Z powodu niedoborów w połowie czerwca rosyjskie władze zezwoliły niektórym rafineriom na produkcję na rynek krajowy benzyny i oleju napędowego o niższych parametrach środowiskowych – informował Reuters.