180 osób na pokładzie. Izraelska armia poderwała myśliwce w związku z informacją o rzekomym porwaniu samolotu lecącego z Warszawy do Tel Awiwu. Okazało się jednak, że pilot nacisnął przycisk alarmowy przez pomyłkę. Alarm postawił izraelskie służby na nogi. Pilot bułgarskich linii lotniczych Electra w locie z Warszawy do Tel Awiwu nacisnął przycisk w kokpicie i ogłosił porwanie. Następnie oświadczył, że wszystko jest w porządku i że popełnił błąd, naciskając przycisk przez pomyłkę – poinformował izraelski portal mako.co.il.ZOBACZ TAKŻE: Fałszywy alarm w zawróconym samolocie. LOT poniósł duże stratyW Izraelu podjęto jednak wszelkie przewidziane w takich sytuacjach środki ostrożności i skierowano samolot na Cypr. Bułgarskie lotnictwo przechwyciło i eskortowało samolot pasażerski. W całą sprawę zaangażowano myśliwce NATO Air Policing, które towarzyszyły samolotowi do czasu wyjaśnienia sytuacji. Pilot poprosił o pozwolenie na lądowanie na Cyprze, ale odmówiono mu z powodu przepełnienia tamtejszego portu. Samolot wrócił już do Bułgarii. Służby poinformowały, że nie ma obaw o bezpieczeństwo 180 osób znajdujących się na pokładzie. Rzecznik LOT wyjaśnia, dlaczego uruchomił się alarm– Każdy samolot jest wyposażony w transponder (urządzenie automatycznie przekazujące kontroli lotów informacje o maszynie). Przez pomyłkę został ustawiony kod transpondera, który oznacza zagrożenie. (...) Wieża kontroli lotów zapytała, czy pilot podtrzymuje deklarację o zagrożeniu. Pilot odpowiedział, że nie, bo zostało ono zadeklarowane przez pomyłkę – powiedział Moczulski.Przyznał, że „był to raczej błąd ludzki, ale będzie to sprawdzane”. Dodał, że taki incydent jest „absolutnie wyjątkowym zdarzeniem”, które praktycznie się nie zdarza.CZYTAJ TAKŻE: Szybki koniec „bombowych” wakacji. Żartownisie zatrzymani na lotniskuLOT: Załoga zgłosiła stan zagrożeniaKomunikat w sprawie lotu wydał również LOT. „Podczas rejsu LO155 z Warszawy do Tel Awiwu, wykonywanego samolotem Airbus A320 linii Electra Airways, załoga zgłosiła stan zagrożenia” – czytamy. Jak dodano, „zgłoszenie zostało wycofane w trakcie dalszej korespondencji z kontrolą ruchu lotniczego”.„Ze względu na ograniczenia wynikające z dopuszczalnego czasu pracy załogi podjęto decyzję o skierowaniu samolotu na lotnisko bazowe Electra Airways w Burgas” – wskazano. „Kolejne informacje odnośnie do kontynuacji rejsu będą przekazywane na bieżąco” – podkreślono.