Podcast „Pytanie tygodnia”. Dla rządu sprawa Szpitala Południowego mogła być okazją do refleksji, jak są wynagradzani lekarze, ale jeżeli wjeżdżają oskarżenia, że ktoś jest odpowiedzialny za śmierć, to kończy się dyskusja o pensjach; trochę szkoda – mówił w podcaście Karoliny Opolskiej „Pytanie tygodnia” Dariusz Ćwiklak. Marcin Krężelok zwrócił uwagę, że „bardzo szybko w każdej sprawie wydajemy wyroki”, a nagonka na lekarzy może zakończyć się tragedią. We wtorek w Kanale Zero były pracownik Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski opowiedział m.in. o tym, że na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym tej placówki dochodziło do nieprawidłowości w wykonywaniu procedur medycznych, a skutkiem części błędów miały być ciężkie powikłania, a nawet zgony pacjentów. W środę Jędrzejewski został przesłuchany przez Prokuraturę Okręgową w Warszawie.– Świadek każde z pytań skwitował milczeniem – mówił po przesłuchaniu lekarza sygnalisty prok. Skiba. Z jego słów wynikało, że lekarz nie chciał wypowiadać się bez pełnomocnika. Ponownie stawił się w prokuraturze w poniedziałek.Ćwiklak: sugestie bez dowodówDariusz Ćwiklak w „Pytaniu tygodnia” zwrócił uwagę na słownictwo lekarza sygnalisty, który wypowiadał się „bardzo ostrożnie i bezosobowo”. – To wszystko było bardzo zawoalowane, na takim poziomie ogólności, jeszcze braku dowodów, że posługujemy się wyłącznie sugestiami i naszą wyobraźnią – dodał.– To jest ogólnie problem w naszej polityce: dziennikarzy, polityków, nas jako społeczeństwa, że my bardzo szybko w każdej sprawie wydajemy wyroki. Wiemy, kto jest winny, kto wiarygodny. Pan premier najpierw nie chciał ocenić wiarygodności pana (Jędrzejewskiego), a potem stwierdził, że ona jest wątpliwa. Naprawdę, trzeba takie sprawy zostawiać organom ścigania – zauważył Marcin Krężelok.Karolina Opolska zauważyła, ze jest wrażenie że mamy tu do czynienia z brutalnie rozgrywanym konfliktem personalnym. Mówił o tym adwokat Jacek Dubois, pełnomocnik Dawida Kacprzyka.CZYTAJ TAKŻE: Mecenas Dubois broni lekarza. „Stał się kozłem ofiarnym”– Dobrze byłoby wiedzieć, zanim się odpali taką aferę, zanim się przedstawi tego lekarza jako szlachetnego sygnalistę, o tym całym tle. Wtedy trudniej podważyć jego wiarygodność – zauważył Dariusz Ćwiklak. W przeciwnym razie powstaje wrażenie, że „coś próbuje się przed nami ukryć” – dodał.Krężelok: zaczyna się szczucie na lekarzyMarcin Krężelok zwrócił uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt sprawy. – Ta afera doprowadzi do tragedii, bo już zaczyna się szczucie na lekarzy – zauważył.Kolejny problem to niewykorzystana szansa. – Dla rządu to okazja do refleksji, jak są wynagradzani lekarze, jakie to stanowi obciążenia dla budżetu szpitali. Ale jeżeli wjeżdżają oskarżenia, że ktoś jest odpowiedzialny za śmierć, to kończy się dyskusja o pensjach. Ona schodzi na drugi, trzeci plan. Trochę szkoda, że przez te oskarżenia o spowodowanie śmierci umknęła nam dyskusja o systemie ochrony zdrowia i jego części finansowej – powiedział Dariusz Ćwiklak. „Tragiczny błąd” ZełenskiegoW sytuacji obecnego konfliktu między Polską a Ukrainą, mer Kijowa Witalij Kliczko w TVP Info powiedział, że jeżeli ktoś chce znaleźć rozbieżności, to w przeszłości „zawsze coś znajdzie”. Jednak, jak dodał, „możemy się sprzeczać, ale jesteśmy bratnimi narodami i powinniśmy budować przyszłość, a nie szukać rozbieżności”, bo na rozbieżnościach „wygra tylko Putin, który zaciera ręce”.Tymczasem prezydent Wołodymyr Zełenski otworzył kolejny front sporu, składając do parlamentu projektu ustawy sprawie panteonu ukraińskich bohaterów. – Nikt nie będzie nam mówił, jakich bohaterów szanować – powiedział.Dariusz Ćwiklak zauważył że „jeszcze nie wiemy, kto znajdzie się w tym panteonie”. Podkreślił, że w sytuacji wojny Zełenski musi mobilizować żołnierzy i przyciągać rekrutów.Z kolei w ocenie Marcina Krężeloka prezydent Ukrainy „popełnia tragiczny błąd”, a jego zachowanie nazwał „nieodpowiedzialnym i szalonym”. Zwrócił uwagę, że postępowanie Zełenskiego może blokować drogę Ukrainy do UE.