Marek Borowski w „Pytaniu dnia”. – Są lekarze, którzy powinni zarabiać dużo i bardzo dużo, bo są wybitnymi specjalistami. W tym przypadku mamy młodego człowieka, który zarabiał 400 zł za godzinę. Trzeba przyznać, że system musi szwankować, jeżeli do czegoś takiego dochodzi – mówił senator KO Marek Borowski w „Pytaniu dnia”, komentując ujawnione zarobki byłego już szefa SOR-u w Szpitalu Południowym. Marek Borowski został zapytany przez redaktorkę Justynę Dobrosz-Oracz o to, jak ocenia polski system zdrowia w kontekście ujawnienia dużych nieprawidłowości w działaniu Szpitala Południowego. Chodziło m.in. o sprawę zatrudnienia 28-letniego byłego szefa SOR-u, który, biorąc nadgodziny, zarobił 1,6 mln zł w rok.Borowski stwierdził, że „mamy do czynienia z kominami zarobkowymi lekarzy, które są zapewne nie tylko w tym szpitalu”.– Są lekarze, którzy powinni zarabiać dużo i bardzo dużo, bo są wybitnymi specjalistami. W tym przypadku mamy młodego człowieka, który zarabiał 400 zł za godzinę. Trzeba przyznać, że system musi szwankować, jeżeli do czegoś takiego dochodzi – podkreślił senator.Zdaniem Borowskiego, „kryzys wyostrzył problem i spowodował, że opinia publiczna i część środowiska medycznego jest dzisiaj gotowa do przyjęcia rozwiązań, których wcześniej nie byłoby można przeprowadzić”. Zobacz także: Dyskusja wokół służby zdrowia. „W każdym środowisku są czarne owce”Czy rząd będzie walczyć z lekarzami? Borowski został zapytany o to, czy potencjalna reforma systemu opieki zdrowotnej – przede wszystkim wysokość zarobków poddana instytucjonalnej kontroli – nie doprowadzi do buntu lekarzy. Prowadząca Justyna Dobrosz-Oracz wskazała na pierwsze konfrontacyjne wypowiedzi tego środowiska, m.in. Łukasza Jankowskiego, prezesa Naczelnej Izby Lekarskiej, który stwierdził, że„ jeszcze żaden rząd nie wygrał z lekarzami”.– Jest to stwierdzenie aroganckie. Jeżeli prezes Naczelnej Rady Lekarskiej ma konkretne argumenty, że może to (polityka rządu - przyp. red.) spowodować określone szkody, to możemy dyskutować. Jednak, odpowiada, że my (środowisko lekarskie – przyp. red) nie zgadzamy się na to, bo chcemy, by do naszych płac nikt nie zaglądał – ocenił niegdysiejszy minister finansów.– Informacja o zarobkach jest wiedzą dla instytucji kontrolnych i NFZ-u. To jest absolutnie konieczne. Problem ciągnie się od lat, a system jest rozregulowany. (...) Istnieje konkurencja miedzy szpitalami, które ściągają do siebie lekarzy oferując im odpowiednio wysokie kontrakty. Jednocześnie mamy prywatną służbę zdrowia, która też przyciąga lekarzy. Ustawa o zarobkach nie uzdrowi systemu, ale pozwoli na postawienie diagnozy, choć nie kuracji – podsumował senator.Zobacz też: Przesłuchanie lekarza sygnalisty. „Śledczy są usatysfakcjonowani”Bilans relacji z UkrainąBorowski odniósł się także do relacji polsko-ukraińskich i przypomniał, że już „w 2003 roku - w 60. rocznicę tragedii na Wołyniu - udało się przyjąć treść uchwały zaakceptowaną przez nas i Ukraińców”. – Przez 3 miesiące negocjowaliśmy treść. Tekst został przyjęty. (...) Pada tam słowo „mord”, jest o zbrojnych formacjach Ukraińców – zaznaczył.Według senatora, decyzja „Zełenskiego była zła, a prezydenta Karola Nawrockiego jeszcze gorsza. (...) Nie tak się załatwia sprawy w dyplomacji”Borowski skomentował także twarde stanowisko byłego polskiego premiera Leszka Milera, który jeszcze przed Kancelarią Prezydenta zgłosił pomysł odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego. – Jeśli chodzi o słowa Leszka Millera na temat Ukrainy to zupełnie go nie rozumiem w tej sprawie – stwierdził senator KO.