Porażka po trzech setach. Wszystko szło zgodnie z planem, ale przy piłce meczowej w drugim secie doznała kontuzji. Maja Chwalińska wprawdzie dokończyła mecz, jednak nie była już w stanie rywalizować z Mananchayą Sawangkaew. Tajka ostatecznie wygrała 2:6, 7:5, 6:2 i awansowała do drugiej rundy Wimbledonu. Świetna gra Mai Chwalińskiej we French Open spowodowała, że Polka dostała od organizatorów Wimbledonu tzw. dziką kartą i została rozstawiona z numerem 20. Przed turniejem w Paryżu Polka nigdy nie była notowana w najlepszej setce rankingu.Spóźnione „przebudzenie” Mananchayi Sawangkaew23-letnia rywalka z Tajlandii jest 164. na liście WTA i musiała przebijać się przez kwalifikacje. Do głównej drabinki Wielkiego Szlema dostała się po raz drugi. W styczniu przegrała pierwsze spotkanie w Australian Open.Historia występów Mananchayi Sawangkaew w Wimbledonie okazała się bardzo krótka, bo Tajka przegrała z Chwalińską w dwóch setach. Rywalka „przebudziła się” dopiero przy stanie 5:0 dla Polki w pierwszej partii. Wygrała dwa kolejne gemy, ale na więcej Chwalińska jej nie pozwoliła. Czytaj także: Legenda wraca na kort. Wystąpi na WimbledonieNerwowa końcówka drugiego setaW drugim secie walka była już znacznie bardziej zacięta. Początkowo żadna z tenisistek nie przegrywała swojego podania i po czterech gemach był remis 2:2. Potem jednak Tajka „stanęła” i Chwalińska szybko uzyskała spora przewagę, prowadząc 5:2. W końcówce Sawangkaew próbowała jeszcze walczyć. Wygrała gema doprowadzając do stanu 5:3. W polskim teamie po tym gemie zrobiło się nerwowo. Chwalińska w trakcie jednej z wymian poślizgnęła się i upadła. Konieczna była w przerwie interwencja fizjoterapeutyczna. Po powrocie na kort Polka miała problemy z wygraniem decydującego gema. Przy podaniu Chwalińskiej, to Tajka wygrała tę partię. Podobnie było z kolejnymi gemami. W efekcie Sawangkaew wygrała seta 7:5, doprowadzając do remisu w meczu.Problemy zdrowotne dawały się we znaki coraz mocniej. Chwalińska wprawdzie wygrała dwa pierwsze gemy, ale później było już tylko gorzej. Tajka wygrała sześć kolejnych gemów, triumfując w trzecim secie 6:2.W poniedziałek na londyńskich kortach grają jeszcze Magda Linette, Magdalena Fręch i Hubert Hurkacz.Czytaj także: Mundial po amerykańsku. Kibice wściekli na... napiwki