Porywaczka porzuciła chłopczyka. Tygodniowy chłopiec został w sobotę porwany z kliniki położniczej w Lüdenscheid w Niemczech. Trzy kwadranse później nagiego noworodka znaleziono obok bankomatu położonego niedaleko szpitala. Kidnaperką okazała się 18-latka o bogatej przeszłości kryminalnej. Ta dramatyczna i bardzo tajemnicza sprawa wzbudziła w Niemczech ogromne poruszenie. W sobotę 27 czerwca po południu przypadkowe osoby natrafiły na nagiego noworodka w jednym z pomieszczeń obok bankomatu na parkingu Sterncenter. Gdy odkryto porwanie, dziecko było już bezpieczne Niedługo potem klinika położnicza, znajdująca się niedaleko od miejsca znalezienia dziecka, zawiadomiła policję, że ktoś uprowadził tygodniowego chłopca. Jak się okazało, około godz. 15:15 do pokoju 23-letniej matki weszła młoda kobieta, podająca się za pracownicę szpitala i powiedziała, że bierze maluszka na badania. Gdy przez dłuższy czas nie wracała z chłopcem, rodzice zapytali się pielęgniarki, co się dzieje i wtedy odkryto porwanie. Na szczęście cały i zdrowy noworodek był już w drodze do szpitala. Namierzona dzięki nagraniom z monitoringu Kidnaperki poszukiwała cała miejscowa policja, wspierana przez posiłki z regionu. W niedzielę 28 czerwca niemieckie media poinformowały o zatrzymaniu 18-letniej mieszkanki Lüdenscheid. „Policja aresztowała dziś po południu 18-letnią podejrzaną o porwanie dziecka. W niedzielne popołudnie policjanci przeszukali mieszkanie młodej kobiety, która ma bogatą przeszłość kryminalną” – poinformowała Komendy Policji w Märkischer Kreis. Nie wiadomo, dlaczego nastolatka uprowadziła noworodka. Matka chłopca powiedziała dziennikowi „Bild”, że ulżyło jej po zatrzymaniu porywaczki i teraz będzie mogła spać spokojnie. Czytaj także: Noworodek w szafce. Przeżył, bo policjanci usłyszeli kwilenie