Zwabieni pod fałszywym pretekstem. Peruwiańskie rodziny od tygodni protestują przed ambasadą Rosji w Limie i Ministerstwem Spraw Zagranicznych Peru, domagając się informacji o miejscu pobytu ich krewnych. Twierdzą, że obiecano im pracę w Rosji, ale trafili na pierwszą linię frontu na Ukrainie. Rosyjskie wojsko stara się wzmocnić swoje szeregi, rekrutując żołnierzy m. in. z krajów rozwijających się. Obiecuje im wysokie pensje i premie.W lutym CNN informowało, że wielu mężczyzn z krajów afrykańskich zostało zmuszonych do służby wojskowej w Rosji. Mieli pracować jako kierowcy lub ochroniarze, jednak po przybyciu do Rosji zostali zmuszeni do podpisania kontraktów w języku rosyjskim, przeszli minimalne szkolenie i trafili na front.Nie wiedzą, co ich czeka w RosjiHistorie peruwiańskich rekrutów i ich rodzin są podobne – informuje CNN. Wielu z nich pochodzi z biednych środowisk i nie orientuje się, co może czekać ich w Rosji.Peruwiańskie władze prowadzą dochodzenie w sprawie 36 skarg obywateli Peru, którzy twierdzą, że ich krewni lub przyjaciele zostali zwabieni fałszywymi ofertami pracy w Federacji Rosyjskiej i zmuszeni do udziału w wojnie między Rosją a Ukrainą.CZYTAJ TAKŻE: Rosjanie nie chcą ginąć za Putina. Napływ rekrutów wyraźnie zmalałPedro Bravo z resortu spraw zagranicznych powiedział CNN, że rząd Peru złożył co najmniej 247 wniosków do Moskwy o informacje o Peruwiańczykach w rosyjskim wojsku i domagał się ich natychmiastowego powrotu do kraju. Rosja oświadczyła, że „głęboko szanuje decyzję obywateli innych państw o udziale w obronie (rosyjskiej) suwerenności i bezpieczeństwa.”Percy Salinas, prawnik reprezentujący rodziny rekrutów, szacuje, że obecnie co najmniej 800 Peruwiańczyków walczy w rosyjskim wojsku. Dodał, że większość z nich nigdy nie otrzymuje obiecanych pieniędzy, Ocenił, że ponieważ Peruwiańczycy zostali zwabieni pod fałszywym pretekstem, można mówić o handlu ludźmi.