Mocne słowa. Mehdi Taremi nie gryzł się w język po trzecim remisie Iranu w fazie grupowej mistrzostw świata. Kapitan reprezentacji skrytykował FIFA i Gianniego Infantino, zarzucając światowej federacji, że nie potrafiła rozwiązać problemów logistycznych jego kadry. – To katastrofalny mundial. Katastrofalny – powiedział napastnik po meczu z Egiptem. Iran do samego końca liczył na awans z trzeciego miejsca. Wobec sensacyjnego gola Austrii w 96. minucie meczu z Algierią, piłkarze z Bliskiego Wschodu po fazie grupowej wracają jednak do domu.Problemy logistyczneReprezentacja Iranu pierwotnie miała stacjonować w Tucson w Arizonie. Pod koniec maja, w związku z trwającym konfliktem militarnym między Stanami Zjednoczonymi i Iranem, przeniosła jednak bazę do Tijuany w Meksyku. To oznaczało, że drużyna musiała regularnie przekraczać granicę i podróżować na mecze rozgrywane w USA.Po piątkowym spotkaniu z Egiptem Irańczycy mieli polecieć z Seattle z powrotem do Tijuany. Taremi nie ukrywał frustracji.– FIFA musi rozwiązywać takie problemy, ale niestety nie potrafiła tego zrobić od samego początku. Pan Infantino przyszedł do naszej szatni po pierwszym meczu z Nową Zelandią i powiedział: „To dopiero początek…”. Tylko że faza grupowa kończy się jutro – mówił Taremi.Kapitan Iranu zwrócił uwagę, że część członków sztabu nie mogła normalnie pracować przy drużynie.– Nie mamy tutaj naszych ludzi od logistyki, bo nie dostali wiz. Jak to możliwe, że cały czas musimy podróżować z Tijuany? Kochamy ludzi w Tijuanie. Kochamy Meksyk. To pokorni ludzie i kochamy ich, ale dla profesjonalnego piłkarza, w profesjonalnym turnieju, to nie jest właściwe – stwierdził.„Jeśli chcą, żebyśmy odpadli, dobrze – odpadnijmy”Taremi mówił, że problem nie dotyczy tylko komfortu, ale też przygotowania sportowego. Jego zdaniem Iran nie miał takich samych warunków regeneracji i organizacji jak rywale.– To niesprawiedliwe. Naszym zdaniem to niesprawiedliwe. Jeśli FIFA uważa, że to sprawiedliwe, dobrze, ich sprawa. Ale to nie jest fair. Kto chce nam pomóc? Jeśli chcą, żebyśmy odpadli, dobrze – odpadnijmy. Ale to nie jest sprawiedliwe. Nie mamy ludzi od regeneracji ani logistyki, którzy mogliby nam pomóc. Cały czas narzekamy na te rzeczy, ale nikt nam nie pomaga – dodał.Autobus z TeheranuW swoim przemówieniu otwierającym mundial w Meksyku Gianni Infantino mówił, że gdyby było trzeba, sam prowadziłby autobus z Teheranu, by dowieźć reprezentację Iranu na turniej. Po zakończeniu fazy grupowej irańscy piłkarze mają jednak poczucie, że za mocnymi słowami nie poszły konkretne działania.Taremi, który w meczu z Egiptem nie wykorzystał rzutu karnego w pierwszej połowie, został zapytany wprost, czy czuje, że Iran jest mile widziany na tym mundialu.– Musimy tutaj walczyć ze wszystkim. Nie wiem, czego chcą ludzie. Z naszej perspektywy wygląda to tak, jakby im się to podobało. Jak to jest możliwe, że gramy 90 minut, a potem musimy wracać do Tijuany? – odpowiedział.