Pilot, który przyleciał po poszkodowanych, zasłabł. Do groźnego wybuchu doszło w niedzielny poranek w budynku mieszkalnym w Kopydłowie Nowym koło Konina. Poszkodowane są dwie osoby, w tym kobieta, która po eksplozji znalazła się pod gruzami. Ranni trafili już do szpitala, na miejscu cały czas pracują służby. Jak przekazał rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Koninie mł. bryg. Sebastian Andrzejewski, do wybuchu doszło „w budynku mieszkalnym zaadaptowanym z budynku gospodarczego”.Sytuacja była poważna. Jedna z poszkodowanych osób została uwięziona pod gruzami. Na szczęście ranną udało się wydostać z ruin.– Mamy kontakt z zasypaną kobietą. Poszkodowana oddycha i nie ma bezpośredniego zagrożenia dla jej życia. To najważniejsze – mówił po uwolnieniu kobiety spod gruzów rzecznik konińskich strażaków.Wybuch w Kopydłowie Nowym koło Konina. Pięć zastępów straży w akcjiJedna poparzona w wybuchu osoba została od razu przetransportowana helikopterem LPR do szpitala. Druga maszyna czekała na wydobycie spod gruzów poszkodowanej kobiety. Kiedy – po kilku godzinach – okazało się, że akcja się udała... zasłabł pilot śmigłowca. Do transportu użyto karetki, a pilotowi udzielono niezbędnej pomocy.W akcji wzięło udział 5 zastępów straży. Ratownicy przyznają, że wciąż istnieje ryzyko zawalenia się pozostałej części budynku. Ze wstępnych ustaleń wynika, że przyczyną eksplozji mogło być rozszczelnienie się butli z gazem.Czytaj także: Wybuch na warszawskiej Białołęce. Odłamki uszkodziły elewację budynku