Prof. Grzegorz Motyka w „Pytaniu Dnia”. Decyzja prezydenta Ukrainy Zełenskiego właściwie niweczy konsensus, żeby dyskusję na temat UPA odłożyć na okres po wojnie – ocenił w programie „Pytanie dnia” prof. Grzegorz Motyka, historyk, członek Kolegium Instytutu Pamięci Narodowej. Gość Justyny Dobrosz-Oracz obecną sytuację nazwał „wojną orderową dwóch prezydentów”. Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o odebraniu prezydentowi Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego po jego decyzji o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia „Bohaterów UPA”. Prezydent Ukrainy poinformował o odesłaniu orderu, decyzję o zwrocie polskiego odznaczenia podjęło też kilku innych ukraińskich polityków.Kilka dni później prezes PiS Jarosław Kaczyński oświadczył, że zwróci prezydentowi Zełenskiemu przyznany mu w 2022 roku ukraiński Order Księcia Jarosława Mądrego.Prof. Motyka: Tracą i Polska, i UkrainaJustyna Dobrosz-Oracz zapytała prof. Grzegorza Motykę, kto stracił więcej na kryzysie w relacjach, Polska czy Ukraina. – I Polska, i Ukraina tracą w sposób oczywisty na tym sporze, natomiast zyskują obydwaj główni gracze, czyli prezydenci Ukrainy i Polski. Tracą interesy obydwu państw. To będzie się przekładało na współpracę polsko-ukraińską. Może jeszcze nie widać tego w sposób bezpośredni, ale obawiam się że z każdym miesiącem będzie to wyraźniej dostrzegalne. Natomiast obydwaj prezydenci uzyskali bardzo wyraźne poparcie swoich społeczeństw – komentował historyk w „Pytaniu Dnia”.Zauważył, że cała ukraińska opinia publiczna stanęła po stronie Zełenskego, co widać w internecie. – To jest rzecz najgorsza w całej tej sprawie, ponieważ decyzja prezydenta Zełenskiego właściwie niweczy konsensus, żeby dyskusję na ten temat UPA odłożyć na okres po wojnie – podkreślił.Czytaj także: IPN bez prezesa. Sejm podejmie decyzję ws. Mateusza SzpytmyProf. Motyka dodał, że „decyzja Zełenskiego uderza w polski ból; nie można wyobrazić sobie rozwiązania tego konfliktu bez życzliwego gestu w polską stronę od ukraińskich rządzących”.Historyk podkreślił, że konflikt o nazwę jednostki można było rozwiązać inaczej, na przykład przeredagowując sporną nazwę. – To już przestał być spór o historię, to jest spór o współczesną politykę historyczną – zaznaczył.Jak mówił, Polacy powinni pamiętać, że to jest „wojna elit politycznych i to w żaden sposób nie dotyczy zwykłych Ukraińców, którzy są bardzo często życzliwi wobec Polski i pamiętają o polskiej pomocy”. Ukraina stara się o wejście do UEGość red. Dobrosz-Oracz.oświadczył, że jest wielkim zwolennikiem wejścia Ukrainy do Unii Europejskiej, jednak uważa, że „czymś naturalnym jest postawienie twardych warunków rewizji ukraińskiej polityki historycznej”. – To nie jest rzecz wygórowana, takie warunki stawiano na przykład Chorwacji, kiedy wchodziła do Unii Europejskiej – powiedział.Członek kolegium IPN wyraził również przekonanie, że „jeżeli rząd Polski nie postawi, chociażby w trybie negocjacji unijnych, bardzo twardych postulatów historycznych stronie ukraińskiej, to przegra wybory, bo oburzenie w polskim społeczeństwie jest powszechne, ogromne”. Zobacz też: Głosowanie nad wyborem prezesa IPN ponownie przełożone