Trwają prześladowania. Wśród prześladowanych przez reżim Alaksandra Łukaszenki są również duchowni. Centrum Europy (dawniej Biełsat) podaje, że bezpieka chciała zmusić oskarżonego o „szpiegostwo” proboszcza do skompromitowania nuncjusza oraz polskich dyplomatów, jednak duchowny nie dał się złamać. – My byśmy i na samego Jezusa Chrystusa paragraf znaleźli w pół godziny – miał powiedzieć jeden ze śledczych. Ks. Hienrych Akałatowicz, proboszcz parafii katolickiej w Wołożynie i więzień reżimu, wyszedł na wolność dzięki wstawiennictwu Stanów Zjednoczonych i Watykanu. „Od wyjścia na wolność duchowny milczy – taki był warunek jego uwolnienia. Nie może opowiadać, co się z nim działo i jego sprawa do tej pory nie otrzymała należnego rozgłosu” – wskazała Chryścijańskaja Wizija, białoruska ekumeniczna społeczność opozycyjna.Jej działaczom udało się jednak dotrzeć do byłych więźniów politycznych, którzy w areszcie i kolonii karnej mieli do czynienia z księdzem. To oni przekazali nieznane do tej pory szczegóły prześladowania ks. Akałatowicza i jego parafian.Ksiądz zwabiony przez KGB podstępemOkazało się, że pod koniec 2023 roku kapłan został zatrzymany na cmentarzu, gdzie funkcjonariusze Komitetu Bezpieczeństwa Państwowego (KGB) Białorusi zwabili go pod pretekstem przeprowadzenia katolickiego pogrzebu pewnej kobiety. Jednocześnie zatrzymanych zostało dwoje parafian z Wołożyna. Kobieta i mężczyzna byli przez dziesięć miesięcy przetrzymywani w areszcie śledczym KGB w Mińsku. Podczas przesłuchań śledczy próbowali wymusić na nich zeznania na temat rzekomych spotkań księdza z zagranicznymi dyplomatami. Osoby te były też zakładnikami – ks. Akałatowicza szantażowano ich losem, by przyznał się do „winy”.Według Chryścijańskiej Wiziji ks. Akałatowicza skazano za rzekome przekierowywanie białoruskich i rosyjskich samolotów, a wyrządzoną przez niego „szkodę” wyceniono na milion euro. W ramach „rekompensaty” reżim Alaksandra Łukaszenki zarekwirował duchownemu 270 tysięcy euro; większość tej kwoty należała do parafii.Szokujące słowa śledczegoW rozmowach z księdzem funkcjonariusze KGB mieli przyznawać, że sami nie wierzą w zarzucane mu czyny. „My byśmy i na samego Jezusa Chrystusa paragraf znaleźli w pół godziny” – miał powiedzieć jeden z nich.Mińsk próbował też wykorzystać księdza do dyskredytacji Kościoła katolickiego i Polski. Ceną wyjścia na wolność miało być zaproszenie na mszę świętą nuncjusza apostolskiego abp. Ante Jozicia i przekazanie mu pendrive’a z kompromitującymi materiałami. W ten sam sposób KGB zamierzała zdyskredytować także zachodnich dyplomatów – przede wszystkim polskich, zainteresowanych losem katolików na Białorusi. Ksiądz odmówił jednak takiej współpracy. Ostatecznie w grudniu 2024 roku proboszcz parafii w Wołożynie został skazany na 11 lat kolonii karnej za „szpiegostwo”. Na wolność wyszedł dwa lata później w wyniku negocjacji Watykanu i USA z reżimem. Ksiądz jest dalej represjonowany. Podobnie jak wielu innych duchownych i wiernych.Czytaj też: Opozycjonista zniknął bez śladu. Dziennikarskie śledztwo i kulisy zaginięcia