Śledczy badają sprawę. Prokuratura powoła zespół biegłych, którzy ocenią prawidłowość działań personelu szpitala w Radomiu wobec pacjenta, który ze zwichniętym barkiem trafił na SOR, a ostatecznie zmarł po miesiącu w zakładzie opiekuńczo-leczniczym – przekazała prok. Aneta Góźdź, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu. Kluczowe dla śledztwa będzie ustalenie, czy w Mazowieckim Szpitalu Specjalistycznym w Radomiu nie doszło do poważnych uchybień w opiece nad pacjentem.– Prokuratura powoła zespół biegłych sądowych, którzy wypowiedzą się, czy zastosowane w szpitalu procedury medyczne były podjęte zgodnie ze sztuką medyczną – wyjaśniła prok. Góźdź. Dodała, że śledczy muszą ustalić, czy nie doszło do narażenia pacjenta przez personel szpitala na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub ciężkiego uszczerbku na zdrowiu przez niewłaściwą diagnostykę i leczenie, skutkiem czego nieumyślnie doprowadzono do jego śmierci.– W zespole znajdzie się między innymi biegły lekarz z zakresu medycyny ratunkowej, anestezjologii, ortopedii – wskazała rzeczniczka. – Trwają przesłuchania lekarzy, pielęgniarek, personelu pomocniczego, uzupełniana jest też zgromadzona wcześniej dokumentacja medyczna – dodała prokurator.Pacjent stracił przytomność po zabieguŚledztwo dotyczy zdarzeń z 10 stycznia, kiedy 45-letni mieszkaniec Pionek koło Radomia trafił ze zwichniętym barkiem na Szpitalny Oddział Ratunkowy (SOR) w szpitalu na Józefowie. Według ustaleń śledczych, pacjentowi miano podać znieczulenie ogólne bez udziału anestezjologa i bez aparatury monitorującej funkcje życiowe. Po zabiegu mężczyzna stracił przytomność, trafił na OIOM, a na początku lutego przetransportowano go do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w podwarszawskim Legionowie, gdzie po jednym dniu zmarł.Sprawa wyszła na jaw dzięki anonimowemu zawiadomieniu, pod którym podpisali się ratownicy medyczni SOR-u. Jak informował w lutym szef Prokuratury Rejonowej Radom-Wschód Cezary Ołtarzewski, w piśmie wskazano na nieprawidłowości w podawaniu leków oraz zastraszanie personelu przez lekarza wykonującego zabieg. Jak zaznaczyła prokuratura, ze względu na fakt, że ciało zmarłego zostało skremowane, niemożliwe jest przeprowadzenie sekcji zwłok. Śledczy i biegli będą musieli opierać się jedynie na dokumentacji medycznej i innym zgromadzonym materiale dowodowym.Czytaj także: Próbował przebiec przez jezdnię. Młody mężczyzna zginął na trasie A2Wcześniejsze ustalenia „Gazety Wyborczej”, która jako pierwsza opisała sprawę, sugerowały, że 10 stycznie 45-latek przyjechał na SOR ze zwichniętym barkiem. Tam, po około 20 minutach od podania środków znieczulających, personel zorientował się, że pacjent nie oddycha. Mimo podjętej reanimacji i tracheotomii, mężczyzna nie odzyskał już przytomności. Został przeniesiono na OIOM, następnie na oddział wewnętrzny. Stamtąd na początku lutego przetransportowano go do Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego w Legionowie, gdzie zmarł następnego dnia. Szpital w Radomiu od początku nie komentował sprawy. Poinformował jedynie, że trwa postępowanie wyjaśniające.