Chińskie władze nabierają wody w usta. Dopiero po upływie doby władze Pekinu wydały oficjalny komunikat dotyczący uderzenia awionetki w wieżowiec w centrum miasta. W wypadku zginęła jedna osoba, a 13 zostało rannych. Wcześniej służby – z nieznanych powodów – usuwały z mediów społecznościowych informacje o katastrofie. Do katastrofy lotniczej doszło w piątek przed godz. 18:00 czasu lokalnego (godz. 12:00 w Polsce). Maszyna uderzyła w mierzący 528 metrów budynek Citic Tower, znany jako China Zun. Jeszcze z sobotę rano pobliskie ulice w biznesowej dzielnicy były zablokowane przez policję, a we wschodniej fasadzie drapacza chmur wciąż widoczna była wyrwa.Katastrofa w pobliżu rezydencji przywódcy ChRL Xi JinpingaOświadczenie wydane przez administrację dzielnicy było pierwszym oficjalnym komunikatem dotyczącym zdarzenia, mimo że minęła od niego już doba. O wypadku nie informowały wcześniej żadne chińskie media.W internecie – jeszcze przed reakcją cenzorów – pojawiły się nagrania dokumentujące sytuację tuż po tym, gdy maszyna typu Sunward Aurora SA60L rozpadła się w powietrzu w wyniku uderzenia w budynek. Płonące szczątki samolotu spadły na wiatę nad wschodnim wejściem do budynku. Świadkowie opisywali potężną eksplozję, której huk był „głośniejszy niż wybuchy fajerwerków”. Policja odgrodziła teren i zmuszała świadków do usuwania nagrań. Cenzura usuwała także informacje o wypadku z mediów społecznościowych. Czytaj także: Cztery lata analiz. Tajemnica katastrofy chińskiego boeinga rozwikłanaRestrykcyjne działania służb mają związek z lokalizacją wieżowca – zaledwie kilka kilometrów dalej znajduje się pilnie strzeżony kompleks Zhongnanhai, rezydencja przywódcy ChRL Xi Jinpinga i najwyższych władz partii. W rejonie tym obowiązuje bezwzględny zakaz lotów.Tajemnicze przeszukania na lotnisku Eastern PioneerBrytyjski dziennik „Financial Times” ustalił, że na lotnisku szkoły lotniczej Eastern Pioneer, z którego prawdopodobnie wystartowała maszyna, policja przeszukała jeden z samochodów. Pojazd zarejestrowany jest na osobę, której nazwisko pokrywa się z danymi osobowymi menedżera spółki podległej grupie finansowej Citic, która ma swoją główną siedzibę w uszkodzonym wieżowcu. Incydenty z udziałem prywatnego lotnictwa są w Chinach niezwykle rzadkie. Władze państwowe utrzymują tam jedne z najsurowszych na świecie obostrzeń dotyczących kontroli przestrzeni powietrznej – zwłaszcza w stolicy, z uwagi na ochronę kluczowych obiektów rządowych. W maju jeszcze bardziej zaostrzono przepisy dotyczące lotów na niskich wysokościach, wprowadzając zakaz używania dronów.Czytaj także: Przepełniony minibus uderzył w ciężarówkę. Nie żyje 13 osób