Wezwano śmigłowiec LPR. Do dramatycznych scen doszło w piątek 26 czerwca około godziny 17:30 nad jeziorem Moczydło w Karczewie, w pobliżu stadionu LKS-u Mazur Karczew. Na jednym z dzikich kąpielisk szukała ochłody grupa ludzi. Wśród nich była rodzina z siedmioletnią dziewczynką. Mała kąpała się przy brzegu, gdy nagle zniknęła pod wodą. Walka o życie dziewczynki Świadkowie szybko zareagowali i wyciągnęli ją z jeziora. Zaczęli też prowadzić resuscytację krążeniowo-oddechową, która miała trwać co najmniej 20 minut. Udało się przywrócić jej funkcje życiowe. Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego zabrał dziecko do szpitala. – Potwierdzam, że otrzymaliśmy zgłoszenie o dziewczynce, która topiła się w jeziorze Moczydło w Karczewie. Trafiła ona do szpitala w Warszawie. Wyjaśniamy okoliczności zdarzenia. Rodzice dziewczynki byli trzeźwi – powiedział portalowi TVP.Info mł. asp. Jakub Filipiak z Komendy Stołecznej Policji. Czytaj także: Ośmiolatek utonął w zalewie. Ojciec był po alkoholu