Powrót obowiązku handlu energią na giełdzie. Projekt przywracający obowiązek sprzedaży większości energii elektrycznej przez Towarową Giełdę Energii ma trafić do Sejmu w ostatnim kwartale 2026 roku. Resort energii kończy uzgodnienia z innymi ministerstwami, a ostateczne decyzje dotyczące między innymi energii z odnawialnych źródeł energii (OZE) i transakcji wewnątrz grup kapitałowych mają zapaść w lipcu. Jak przekazał minister energii Miłosz Motyka, do rozstrzygnięcia pozostają jeszcze dwie kwestie. Resort liczy, że decyzje w tej sprawie zapadną w lipcu.– Wszystko na to wskazuje, że ten ostatni kwartał będzie momentem, kiedy ta ustawa trafi do parlamentu – powiedział MotykaTrwają uzgodnienia między resortamiMinister wyjaśnił, że chodzi o zagadnienia omawiane wspólnie z Ministerstwem Aktywów Państwowych oraz Ministerstwem Klimatu i Środowiska. Dotyczą one energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych oraz umów zawieranych wewnątrz grup kapitałowych.– Chcemy w lipcu ostateczne decyzje w tym zakresie podjąć, a w sierpniu (chcemy), aby ta ustawa trafiła na ostatni etap rządowy – dodał minister energii.Czytaj także: Transformacja energetyczna. Zostaną uruchomione miliardy złotychProponowane poziomy obligaMotyka potwierdził również proponowane poziomy obliga giełdowego. Zgodnie z założeniami projektu miałoby ono wynosić 70 proc. dla energii elektrycznej oraz 85 proc. dla gazu ziemnego.Projekt przygotowany przez resort energii pod koniec 2025 roku zakładał przywrócenie od lipca 2026 roku obowiązku hurtowej sprzedaży energii elektrycznej na Towarowej Giełdzie Energii, który został zniesiony w 2022 roku. Początkowo przewidywano, że poziom obliga dla energii elektrycznej wyniesie 80 proc.Dokument zakładał także podniesienie obliga giełdowego dla gazu z 55 do 85 proc.W trakcie konsultacji Ministerstwo Aktywów Państwowych zaproponowało międyz innymi wyłączenie z obliga giełdowego energii pochodzącej ze źródeł odnawialnych oraz wprowadzenie wyjątków dla umów zawieranych w ramach grup kapitałowych.Czytaj także: UE rozważa reformę cen energii w obliczu napięć na Bliskim Wschodzie