Jaguar Land Rover na celowniku. Hakerzy potencjalnie związani z rosyjskimi służbami stały za ubiegłorocznym cyberatakiem na zakłady Jaguar Land Rover – ustalili śledczy. Atak spowodował straty rzędu 2,5 mld dolarów dla brytyjskiej gospodarki. Opisywana przez dziennik „New York Times” sprawa dotyczy ataku typu ransomware z sierpnia 2025 r. Sparaliżował on systemy koncernu na pięć tygodni, powodując straty szacowane na 350 mln dolarów dla samej firmy i na 2,5 mld dolarów dla całej brytyjskiej gospodarki.Do ataku przyznał się w ubiegłym roku luźno powiązany kolektyw grup hakerskich Scattererd Lapsus$ Hunters, lecz według wtajemniczonych w sprawę źródeł „NYT”, użyte w ataku techniki nie przystawały do tych używanych z poprzednich włamań tych przestępców. Atak miał być znacznie bardziej zaawansowany technicznie i w odróżnieniu od zwykłych ataków ransomware – polegających na wymuszeniu okupu za odblokowanie zaszyfrowanych wirusem danych – sprawcy nie zażądali pieniędzy.Za atakiem mieli stać RosjanieWedług gazety, w śledztwo obok brytyjskich służb włączyły się FBI i amerykańskie koncerny takie jak Google i Microsoft. Ostatecznie śledczy mieli ustalić, że za atak odpowiedzialni są rosyjscy hakerzy, potencjalnie powiązani z rosyjskimi służbami.Rzecznik brytyjskiej Narodowej Agencji ds. Przestępczości (NCA) odmówił komentarza w sprawie śledztwa, lecz zaznaczył, że rosyjscy hakerzy, w tym ci powiązani z Kremlem, odpowiadają za jedne z największych cyberataków przeciwko Wielkiej Brytanii.„NYT” zauważa, że Jaguar Land Rover – właścicielem którego jest indyjski konglomerat Tata Group – jest jednym z największych pracodawców w Wielkiej Brytanii. Zatrudnia 34 tys. osób i utrzymuje łącznie 120 tys. miejsc pracy w swoim łańcuchu dostaw. Przypomina też, że z pojazdów firmy korzysta brytyjska rodzina królewska.Zobacz też: Niemcy wstrzymują produkcję samochodów. To dopiero początek problemów