Zażądał spotkania z Putinem. Prawie 11 mln wyświetleń w ciągu jednego dnia zyskało zamieszczone na Instagramie przez rosyjskiego żołnierza wideo, w którym domaga się on spotkania z Władimirem Putinem i grozi buntem wojska, jeśli władze nie odniosą się do poruszonych spraw. Kreml zapowiedział w piątek, że przyjrzy się temu. W zamieszczonym w czwartek na Instagramie nagraniu 39-letni młodszy sierżant Aleksandr Łunin, który pochodzi z obwodu woroneskiego i brał udział w wojnie przeciw Ukrainie, zażądał transmitowanego na żywo spotkania z rosyjskim dyktatorem, aby przekazać mu „całą prawdę o tym, co teraz dzieje się w naszym kraju”. W przeciwnym razie zagroził buntem wojska.Łunin oświadczył, że nagrał to wideo, ponieważ spotkali się z nim „przedstawiciele wysokich rangą urzędników z ministerstwa obrony i służb bezpieczeństwa” i postanowili wykorzystać go do przekazania wiadomości Władimirowi Putinowi. Jak twierdził, zwrócili się do niego, ponieważ przywódca podobno obejrzał jego poprzednie nagranie.W tym zamieszczonym w czwartek powiedział, że tysiące żołnierzy trzyma się w dołach wykopanych w ziemi i torturuje „za odmowę wykonywania głupich, samobójczych rozkazów” oraz za odmowę przekazywania pieniędzy dowódcom. Łunin ostrzegł, że jeśli nie zostanie dopuszczony do transmitowanego na żywo spotkania z Putinem, „konsekwencje będą bardzo poważne”, a „armia skieruje broń przeciwko Kremlowi”.Zobacz także: Hakerzy prali miliony dolarów. Ukrainiec i Rosjanin w rękach służbOdpowiedź KremlaW związku z tym, że nagranie szybko zyskało bardzo dużą liczbę wyświetleń, w piątek odniosły się do niego rosyjskie władze. Przedstawiciel Kremla przekazał, że przyjrzy się nagraniu, ale dodał, iż wygląda, że zawiera ono „dziwne postulaty”.Łunin twierdzi, że został wyrzucony z armii w 2025 roku po opublikowaniu w internecie nagrania pokazującego, jak dwóch żołnierzy zostało wysłanych na misję bojową bez broni. Na początku 2026 roku Łunin zaczął prowadzić własny kanał na różnych platformach. Od marca zamieścił na Instagramie ponad 700 nagrań. Powiedział, że znajomi, którzy wciąż walczą, wysyłają mu wiadomości i filmy z frontu – „są tam straszne nagrania” – oraz że chce spotkać się z Putinem, aby pokazać mu te materiały.Zobacz też: Polska na celowniku Putina. Służby NATO ostrzegają przed prowokacjami