Jolanta Sobierańska-Grenda w „Pytaniu dnia”. Trwa wyjaśnianie nieprawidłowości w działaniu Szpitala Południowego. – Pierwotnie kontrola miała trwać 1,5 miesiąca. Teraz pewnie będzie trwało to dłużej. Konsultant krajowy dołoży wszelkich starań, żeby kontrola odbyła się jak najszybciej, jednak pierwszeństwo w dostępie do dokumentacji ma prokuratura – oświadczyła ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda w „Pytaniu dnia”. Rozmowę prowadziła Aleksandra Pawlicka. Jolanta Sobierańska-Grenda została zapytana przez red. Aleksandrę Pawlicką o to, czy spodziewa się obarczenia odpowiedzialnością za tak zwaną aferę szpitalną związaną z nieprawidłowościami w warszawskim Szpitalu Południowym. Odparła, że „pracuje rzetelnie każdego dnia w Ministerstwie Zdrowia”.– Staram się zrobić jak najwięcej, ale jak zawsze wszystko jest w rękach pana premiera. W przypadku Szpitala Południowego państwo zadziałało natychmiast po ujawnieniu faktów. Dla mnie ważna jest przede wszystkim odpowiedzialność państwa za ochronę zdrowia, a nie licytacja polityczna – podkreśliła szefowa resortu zdrowia.Sobierańska-Grenda oceniła, ze w przypadku sprawy Szpitala Południowego, „jest wiele złożonych wątków do zbadania”.– Pracując wiele lat w nadzorze właścicielskim szpitali marszałkowskich oceniam, że pierwsza reakcja na to, co działo się w szpitalu (Południowym – przyp. red.), nastąpiła ze strony właściciela. Prezes NFZ wszczął kontrole niezwłocznie po tym, jak pojawiły się informacje, że sprawy mogą dotyczyć nieprawidłowości w umowach zawieranych z NFZ. Zleciłam kontrolę zaraz po publikacji (portalu Zero.pl – przyp. red.) wieczorem 23 czerwca. Zaś 24 czerwca zleciał kontrolę konsultantowi krajowemu ds. medycyny ratunkowej. Szereg kontroli, które są w szpitalu wykaże – okiem ekspertów – co się tak naprawdę zadziało – zaznaczyła ministra zdrowia.Zobacz także: KO ma poważny problem. „Musimy to wyjaśnić do spodu”Kiedy wyniki kontroli w Szpitalu Południowym?Ministra wskazała, że „trudno jest wskazać datę, także dlatego, że NFZ rozszerzył kontrolę na dodatkowe podmioty, kiedy pojawiły się kolejne wątki”. – Pierwotnie kontrola miała trwać 1,5 miesiąca. Teraz pewnie będzie trwało to dłużej. Konsultant krajowy dołoży wszelkich starań, żeby kontrola odbyła się jak najszybciej, jednak pierwszeństwo w dostępie do dokumentacji ma prokuratura – wyjaśniła.Padło również pytanie o medialne doniesienia dotyczące lekarzy pracujących po 70 godzin pod rząd. Sobierańska-Grenda odparła, że „należałoby zacząć poważnie rozmawiać o wprowadzeniu limitu godzinowego, także na umowy B2B”.– Mówię tu o personelu medycznym, który nie jest zatrudniany na umowie o prace. Obecnie nie ma górnego limitu w związku z czym możemy określać, że dyżur jest długi lub krótki, bezpieczny lub niebezpieczny (...) Mam nadzieje, że dyrektor szpitala, podejmując decyzję o organizacji pracy, wziął przede wszystkim pod uwagę bezpieczeństwo pacjenta – stwierdziła szefowa resortu zdrowia.Zobacz też: Dr Jędrzejewski w prokuraturze. „Każde z pytań skwitował milczeniem”