Berlin zablokował prestiżowe oznaczenie UE. Po oscypku i kabanosach przyszedł czas na kolejny spór o polski produkt regionalny. Polska gęś owsiana miała dołączyć do grona najbardziej rozpoznawalnych europejskich produktów. Plany pokrzyżował jednak sprzeciw Niemiec, które zakwestionowały, czy metoda produkcji rzeczywiście jest na tyle wyjątkowa, by przyznać jej unijną ochronę. Decyzja o wpisaniu polskiej gęsi owsianej do unijnego systemu jakości miała zostać ogłoszona podczas wizyty Christophera Hansena, unijnego komisarza ds. rolnictwa w Polsce. Do oficjalnego komunikatu jednak nie doszło, ponieważ w ostatnim możliwym terminie wpłynął sprzeciw jednego z państw członkowskich. Jak wynika z nieoficjalnych informacji, za zgłoszeniem stoi strona niemiecka. Berlin miał zakwestionować argument, że sposób hodowli i żywienia gęsi jest cechą wyróżniającą wyłącznie polski produkt.Niemcy wskazują, że karmienie ptaków owsem jest praktyką znaną również w innych krajach Europy, dlatego — ich zdaniem — nie powinno być wystarczającym powodem do objęcia polskiej gęsi specjalną ochroną.Owies, tradycja i polska markaPolska gęś owsiana powstaje z odmiany gęsi białej kołudzkiej. Jej charakterystyczną cechą jest końcowy etap hodowli — przez kilka tygodni przed ubojem ptaki otrzymują wyłącznie owies.Producenci przekonują, że właśnie ten sposób żywienia wpływa na jakość mięsa: jego smak, delikatność i soczystość. Ich zdaniem wieloletnia tradycja oraz rozpoznawalność produktu powinny przesądzić o przyznaniu unijnego oznaczenia.Czytaj także: Rekordowe upały w Europie. Zieloni chcą klimatycznego szczytu UECertyfikat oznacza prestiż i pieniądzeChronione Oznaczenie Geograficzne to nie tylko symbol jakości. Produkty z takim oznaczeniem mogą korzystać z unijnego logo, które dla konsumentów jest potwierdzeniem pochodzenia i wyjątkowego charakteru wyrobu.Dla producentów oznacza to większą rozpoznawalność, ochronę nazwy przed kopiowaniem oraz możliwość łatwiejszego konkurowania na europejskich rynkach.Stawka w przypadku polskiej gęsi jest szczególnie duża, bo Niemcy są największym odbiorcą polskiej gęsiny. Znaczna część eksportu trafia właśnie za zachodnią granicę.Producenci nie kryją rozczarowaniaPrzedstawiciele branży drobiarskiej przyznają, że sprzeciw Niemiec był zaskoczeniem. Ich zdaniem trudno wskazać konkretny interes, który miałby zostać naruszony przez rejestrację polskiego produktu. Wskazują jednocześnie, że niemieccy producenci mogą obawiać się wzrostu konkurencji, jeśli polska gęś zyska dodatkowy prestiż i silniejszą pozycję marketingową.Komisja Europejska potwierdziła rozpoczęcie procedury sprzeciwu, ale nie wskazała oficjalnie kraju, który go złożył. Teraz przewidziane są rozmowy między zainteresowanymi stronami. Jeśli nie uda się osiągnąć porozumienia, ostateczną decyzję podejmie Bruksela. Procedura może potrwać kilka miesięcy.Czytaj także: Ukraińcy w UE z ochroną do 2028 r. Wyjątek dla mężczyzn w wieku poborowymKolejna europejska batalia o polski produktSpór o gęś owsianą przypomina wcześniejsze konflikty dotyczące polskich specjalności regionalnych. W 2007 roku Polska musiała negocjować ze Słowacją kwestie związane z rejestracją oscypka, a kilka lat później podobne kontrowersje pojawiły się wokół kabanosów.W obu przypadkach udało się osiągnąć kompromis i polskie produkty otrzymały unijną ochronę.Teraz podobna walka toczy się o gęś owsianą. Polscy producenci zapowiadają, że będą bronić swojego wniosku, argumentując, że produkt jest związany z krajową tradycją i zasługuje na europejskie uznanie.Czytaj także: Polska na celowniku Putina. Służby NATO ostrzegają przed prowokacjami