Włamali się do pociągu wojskowego. Trzej mężczyźni mieli włamać się do wagonu wojskowego pociągu USA na stacji w Węglińcu. Ukradli cztery skrzynie z amunicją artyleryjską. Jak się okazało, wcześniej sprawcy mieli dopuścić się również innej kradzieży z włamaniem do wagonów kolejowych. Ich łupem padły 54 urządzenia marki Thermomix. Do sądu trafił akt oskarżenia. Prokuratura Okręgowa w Jeleniej Górze skierowała do Sądu Rejonowego w Zgorzelcu akt oskarżenia przeciw trzem mężczyznom z powiatu zgorzeleckiego i bolesławieckiego. Aktem oskarżenia objęto także dwie inne osoby, którym zarzucono nabycie pochodzących z przestępstwa urządzeń marki Thermomix.Włamali się do pociągu wojskowego armii USAZ ustaleń śledztwa wynika, że 4 czerwca 2023 r. na stację kolejową w Węglińcu przyjechał z Niemiec pociąg wojskowy amii USA. Nadzór nad składem wagonów sprawowało czterech żołnierzy amerykańskich. „Oskarżeni, wykorzystując nieuwagę nadzorującego transport konwoju, zerwali plomby zabezpieczające kontenery. Dostali się do wnętrza, skąd zabrali cztery zamknięte skrzynie. Następnie oddalili się z miejsca zdarzenia” – przekazała rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Jeleniej Górze Ewa Węglarowicz-Makowska.Po otwarciu okazało się, że w środku znajduje się amunicja artyleryjska. Mężczyźni porzucili więc łup w stawie w Starym Węglińcu. Zatopione skrzynie odnaleziono następnego dnia. Powołany został biegły z zakresu broni i amunicji, który stwierdził, że skradzione skrzynie zawierały amunicję kaliber 25 mm, w łącznej ilości 120 pocisków, używaną między innymi przez armatę automatyczną M 242 Bushmaster. Po zatopieniu amunicja nie nadawała się już do użytku.To nie był pierwszy razW śledztwie ustalono, że oskarżeni dopuścili się także innych przestępstw, związanych z kradzieżami mienia z pociągów, które zatrzymywały się na stacji kolejowej w Węglińcu. Gdy pociąg stał na stacji, zerwali plomby zabezpieczające wagony, dostali się do środka i zabrali 54 urządzenia marki Thermomix. Ich łączna wartość to 296 tys. zł. Dla ukrycia przestępstwa zakładali plomby łudząco przypominające oryginalne. W związku z tym kradzieże były ujawniane dopiero po dotarciu transportu do miejsca docelowego.Skradzione przedmioty sprawcy sprzedawali innym osobom. Policja ustaliła dwie takie osoby, które także zostały oskarżone. Żadna z nich nie przyznała się do popełnienia przestępstw. Osoby te odmówiły złożenia wyjaśnień.Oskarżonym grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności, zaś przestępstwo paserstwa zagrożone jest karą od trzech miesięcy do pięciu lat pozbawienia wolności. Mężczyźni oskarżeni o kradzież z włamaniem byli już karani sądownie. Osoby, które nabyły skradzione przedmioty, nie były dotychczas karane. Czytaj też: Rodzinny interes. Żona kradła w pracy, mąż sprzedawał łup w sieci