Wojciech Balczun w „Gościu poranka”. Dużym wyzwaniem jest zmierzenie się z ukraińskim prawodawstwem. Od wielu lat mówi się, że jeśli Ukraina chce zrealizować swoje ambicje związane z przystąpieniem do Unii Europejskiej, musi dostosować swój porządek prawny do europejskich standardów. W przeciwnym razie ten projekt po prostu się nie uda – powiedział w programie „Gość poranka” w TVP Info minister aktywów państwowych Wojciech Balczun. W piątek w Gdańsku odbywa się drugi dzień Konferencji na rzecz Odbudowy Ukrainy (Ukraine Recovery Conference – URC 2026). Głównym tematem rozmów jest międzynarodowa pomoc gospodarcza i obronna dla Kijowa.W czwartkowej inauguracji konferencji uczestniczył premier Donald Tusk. Na czele ukraińskiej delegacji stanęła premier Julia Swyrydenko.W poprzednich latach Konferencja na rzecz Odbudowy Ukrainy odbywała się w Rzymie, Berlinie, Londynie i Lugano.Ukraina będzie potrzebowała ponad 580 mld dolarów na odbudowę w ciągu najbliższej dekady – powiedział podczas konferencji w Gdańsku prezes Banku Światowego Ajay Banga.„Odbudowa i budowa Ukrainy”Piątkowy „Gość poranka” w TVP Info był nadawany z AmberExpo w Gdańsku, gdzie trwa konferencja. Prowadzący program Mariusz Piekarski zapytał ministra aktywów państwowych Wojciecha Balczuna o słowa szefa Banku Światowego.– Praktycznie od wybuchu wojny w Ukrainie Bank Światowy bardzo ściśle monitoruje sytuację i co roku aktualizuje swoje raporty. Ta kwota rośnie skokowo, ale ja jestem już z nią trochę oswojony. Czasami zapominamy, że mamy do czynienia z regularną wojną. Kraj jest konsekwentnie niszczony, dewastowany, codziennie atakowane są ukraińskie miasta. Skala zniszczeń sprawia, że konieczne są tak ogromne nakłady. Bardzo często mówimy jednak nie o odbudowie, ale o budowie Ukrainy – powiedział Balczun.– Podczas forum przedstawiciele Komisji Europejskiej, innych państw europejskich oraz Stanów Zjednoczonych zgodnie podkreślali, że nie są to środki, które mogłoby udźwignąć jedno państwo. Będzie to zorganizowane międzynarodowe finansowanie – dodał.„Zmierzenie się z ukraińskim prawodawstwem”Minister został również zapytany o otoczenie prawne i bezpieczeństwo inwestowania w Ukrainie oraz o to, czy polskim firmom będzie trudno uczestniczyć w odbudowie tego kraju.– Pod względem realizacji konkretnych kontraktów, wydaje mi się, że nie, gdyż mamy bardzo dobre i kompetentne firmy – jedne z najlepszych w Europie, a czasem nawet na świecie. Natomiast jeśli chodzi o zmierzenie się z ukraińskim prawodawstwem, to jest to duże wyzwanie. Od wielu lat mówi się, że jeśli Ukraina chce zrealizować swoje ambicje związane z przystąpieniem do Unii Europejskiej, musi dostosować swój porządek prawny do europejskich standardów. Musi skutecznie walczyć z korupcją i stworzyć przejrzyste zasady udziału w przetargach. W przeciwnym razie ten projekt po prostu się nie uda – ocenił Balczun.– Gdzie widzę największe problemy? Właśnie w tej nieprzejrzystości. Nawet jeśli Ukraińcy przedstawiają rozwiązania, które na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo dobrze, to później okazuje się, że próbują utrzymać dotychczasowy system, a jednocześnie trochę nas „zaczarować”. To twarda i brutalna rzeczywistość. Oni muszą to zmienić. Myślę jednak, że rośnie świadomość tego problemu. Jest wielu reformatorów, obywateli i liderów zdeterminowanych, by Ukraina dołączyła do wspólnoty Zachodu. Trzeba jednak pamiętać, że Ukraina w znacznie większym stopniu niż Polska mierzy się ze spuścizną postsowiecką. Była częścią Związku Radzieckiego. My byliśmy państwem satelickim, ale zachowaliśmy przywiązanie do zachodnich wartości i kultury. Oni byli częścią „ruskiego miru”, dlatego wychodzenie z tego jest znacznie trudniejsze – powiedział.„Bezdyskusyjny sukces”W rozmowie poruszono również kwestię utworzenia dużego polskiego funduszu, który gwarantowałby bezpieczeństwo firmom inwestującym w Ukrainie.– Bardziej widzę potrzebę stworzenia instrumentów gwarancyjnych na poziomie Komisji Europejskiej. Skala przedsięwzięcia jest tak duża, że nie możemy sami wziąć tego na swoje barki. Pamiętajmy jednak, że takie instytucje jak KUKE czy BGK, który ma już biuro w Kijowie, tworzą instrumenty ubezpieczeniowe i gwarancyjne dla polskich firm. Na rynku ukraińskim działa obecnie kilka tysięcy polskich przedsiębiorstw, mimo trwającej wojny. W pewnym sensie jesteśmy jednym z „beneficjentów” tej sytuacji, bo sprzedajemy tam uzbrojenie, żywność i wiele innych produktów. Bilans wymiany handlowej jest zdecydowanie korzystny dla Polski – powiedział Balczun.– Populiści i ci, którzy chcą zaburzyć nasze relacje z Ukrainą, szukają każdego pretekstu, trafiając przy tym na podatny grunt. Mamy między sobą trudne emocje i wiele spraw do przepracowania – nie ma co do tego wątpliwości. Polska ma uzasadnione oczekiwania wobec strony ukraińskiej. Sukces tej konferencji jest jednak bezdyskusyjny. Przyjechały dziesiątki delegacji państwowych, kilka tysięcy gości oraz przedstawiciele biznesu z całego świata. Wziąłem udział w kilkudziesięciu spotkaniach i wszystkie były konstruktywne. Rozmawiamy o wspólnych interesach i o tym, jak w przyszłości realizować projekty związane z odbudową Ukrainy – dodał.„Pragmatyzm biznesowy”Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nie przyjechał na konferencję do Gdańska. Strona ukraińska nie podała oficjalnych powodów tej decyzji. Informacja pojawiła się jednak w czasie napięć w relacjach polsko-ukraińskich, wywołanych decyzją prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. Powodem było nadanie przez ukraińskie władze jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”.Prowadzący „Gościa poranka” zapytał Balczuna, czy jego zdaniem nie położyło się to cieniem na konferencji.– Takie ryzyko oczywiście było i niektóre środowiska robiły wszystko, by osłabić znaczenie tej konferencji. Napisałem dziś o tym w mediach społecznościowych. Przypomniał mi się przypadek programu SAFE – projektu, który ewidentnie służy polskiej racji stanu i bezpieczeństwu. Choć ustawa umożliwiająca Polsce udział w tym programie została zawetowana przez prezydenta, dziś korzystamy z SAFE i wszyscy widzimy, jak duże znaczenie ma ten instrument. Są działania, które mają nas skłócić ze stroną ukraińską i eskalować emocje. Część poruszanych w tym kontekście kwestii jest uzasadniona. Jednak warto zadać sobie pytanie, czy to właściwy moment na zaostrzanie sporu. Na szczęście takie działania nie wpłynęły na przebieg konferencji, a to jest dziś najważniejsze. W tym przypadku liczy się pewnego rodzaju pragmatyzm biznesowy. Odbudowa Ukrainy stwarza polskim firmom szansę na realizację dużych projektów i zarobienie bardzo dużych pieniędzy – podkreślił minister.Czytaj także: „Nacjonalistyczna wścieklizna narasta w Polsce”