Relacja pasażerów. Podróż z Berlina do Gdyni zamieniła się dla wielu pasażerów w walkę z upałem. Jak relacjonują w rozmowie z portalem TVP.Info podróżni, przez awarię klimatyzacji w wagonach panowała temperatura dochodząca do 44 stopni, a obsługa nie zaproponowała nawet wody. Pan Jarosław zaalarmował nas o dramatycznych warunkach w pociągu, którym ze stacji Berlin-Gesundbrunnen w Niemczech do Gdyni jadą jego żona i teściowa. Obecnie skład znajduje się w pobliżu polskiej granicy w okolicach Frankfurtu.– Od początku nie działa klimatyzacja. Ludzie omdlewają – podkreślił, dodając, że to są warunki „niczym w XVII wieku”. – Nie można pozwalać na takie traktowanie ludzi. Bilet z Berlina do Gdyni kosztuje ponad 300 złotych – zaznaczył. Według jego relacji pasażerom nie zaproponowano wody ani poczęstunku. Pasażerka: Obsługa jest bezradnaTVP Info skontaktowało się z podróżującą pociągiem panią Sylwią. – Jest strasznie gorąco. Ratujemy się tym, że otwieramy okna – powiedziała, dodając, że „niemiecka obsługa jest bezradna”, a „konduktorzy przyszli tylko sprawdzić bilety i miło się uśmiechali”. Pasażerowie nie otrzymali także żadnych informacji dotyczących dalszej sytuacji. Zdjęcie od czytelników. Temperatura w wagonie: 44 stopnie Celsjusza CZYTAJ TAKŻE: Pogoda paraliżuje kolej. Odwołane i opóźnione pociągiRzecznik PKP: Problemy po stronie niemieckiej Jak wyjaśnia w rozmowie z portalem TVP.Info rzecznik PKP Intercity Michał Wrzosek, pociąg po stronie niemieckiej jest obsługiwany przez koleje niemieckie. – W ostatnich dniach niemieckie załogi mają problem z uruchamianiem klimatyzacji. Nie mamy na to za bardzo wpływu, rozmawiamy ze stroną niemiecką – podkreślił, dodając, że PKP Intercity wie o tym problemie. Zapewnił również, że wkrótce pociąg dotrze do polskiej granicy, gdzie polska obsługa zrobi wszystko, by naprawić usterki. Zastrzegł przy tym, że jeśli nie będą w stanie temu podołać, PKP zapewni komunikację zastępczą. Pytany o to, że pasażerom nie zaproponowano nawet wody, odparł, że taka sytuacja nie powinna mieć miejsca. Rzecznik PKP Intercity przeprosił za zaistniałą sytuację.