Bramkarz stracił przytomność. Czterech piłkarzy Polonii Chodzież miało zostać pobitych po niedzielnym meczu barażowym w Nowym Stawie. Spotkanie zakończyło się zwycięstwem gospodarzy i awansem Gromu do III ligi, ale sportowe święto szybko zamieniło się w koszmar. Sportowy awans, radość gospodarzy i emocje po ostatnim gwizdku. Tak miał zakończyć się niedzielny mecz w Nowym Stawie, w którym Grom pokonał Polonię Chodzież i zapewnił sobie awans do III ligi. Zamiast tego finał spotkania przykryły sceny przemocy.Po zakończeniu meczu na boisko wbiegli kibice. Jak wynika z relacji Polonii Chodzież, w zamieszaniu ucierpiało czterech zawodników drużyny gości. Najpoważniejsze obrażenia miał odnieść bramkarz, który po uderzeniu stracił przytomność. Inni piłkarze mieli doznać m.in. ran twarzy, podbitego oka i urazu żuchwy. Incydentem zajmuje się Komenda Powiatowa Policji w Malborku. Jak informuje rzecznik malborskiej komendy Martyna Orzeł, funkcjonariusze ustalili już tożsamość uczestników zdarzenia. Wobec tych osób mają zostać przeprowadzone czynności procesowe.Policjanci ustalili również personalia osób, które podczas meczu odpaliły race i świece dymne. W ich sprawie do sądu ma trafić wniosek o ukaranie.To nie był jedyny incydent odnotowany przez służby podczas zabezpieczenia spotkania. Policja zatrzymała także jednego z kibiców Polonii Chodzież, który miał zniszczyć radiowóz. Mężczyzna usłyszał już zarzut zniszczenia mienia.Czytaj też: Samolot rozbił się w Warszawie. Trwa akcja strażaków