Odmawiał odpowiedzi na pytania. Niezrozumiałe, dlaczego przed prokuratorem pan doktor nie wskazał konkretów i właściwie odmawiał odpowiedzi na jakiekolwiek pytania – ocenił minister sprawiedliwości, prokurator generalny Waldemar Żurek. Odniósł się w ten sposób do przesłuchania byłego ordynatora Emila Jędrzejewskiego. Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zapytany w czwartek przez dziennikarzy o przesłuchanie byłego ordynatora ze Szpitala Południowego Emila Jędrzejewskiego podkreślił, że w jego trakcie nie skonkretyzował tego, w jakich sposób dochodziło do dramatów.– To zawsze budzi nasze wątpliwości. Rzeczywiście to przesłuchanie również zastanawia i zadajemy wiele pytań, dlaczego mając możliwości przed prokuratorem, pan doktor nie wskazał konkretów i właściwie odmawiał odpowiedzi na jakiekolwiek pytania. Ja zakładam, że być może jak pojawi się z pełnomocnikiem, powie więcej, ale dla mnie to jest niezrozumiałe, bo jeżeli ktoś wychodzi z taką informacją w mediach, to zakładam, że ma wiedzę, którą powinien później przekazać prokuraturze – powiedział Żurek.Dopytany, kiedy lekarz Dawid Kacprzyk zostanie przesłuchany i czy prokuratura wie, gdzie jest, zaznaczył, że organy ścigania wiedzą, gdzie przebywa.– Ma swojego obrońcę i myślę, że tutaj nie będzie żadnych problemów z przesłuchaniem takiej osoby, ale taktyka procesowa jest odmienna. Często te osoby, które mogą być podejrzewane, przesłuchuje się w ostatnim momencie tak, żeby mieć już dowody, które trzeba skonfrontować – wyjaśnił Żurek.Dodał, że zakłada, iż będzie w tej sprawie pełna współpraca.„Śledztwa mają różny charakter”Odnosząc się do kwestii śledztw dotyczących Szpitala Południowego, wskazał, że mają bardzo różny charakter.– Przy tak dużej jednostce na przestrzeni lat, bo to są lata (...), mamy różne przypadki, które niekoniecznie wiążą się z wadliwą działalnością szpitala, bo to są, także zawiadomienia pacjentów, że gdzieś była jakaś przemoc, że ktoś został okradziony, więc w tego typu dużych instytucjach tych zawiadomień jest dużo – zaznaczył minister sprawiedliwości.Podkreślił, że prokuratura skupia się obecnie na kwerendzie tych spraw, które dotyczyły zgonów w szpitalu.Czytaj też: Nowe postępowanie wokół Szpitala Południowego. Chodzi o dokumentację zgonówPrzesłuchanie byłego ordynatora ze Szpitala Południowego Emila JędrzejewskiegoByły ordynator ze Szpitala Południowego Emil Jędrzejewski był w środę przesłuchiwany w warszawskiej prokuraturze okręgowej po informacjach, które we wtorek wieczorem przedstawił w wywiadzie w Kanale Zero. Stwierdził tam m.in., że na SOR-ze tej placówki procedury medyczne były wykonywane wadliwie. W wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach miały zakończyć się śmiercią pacjentów.W trakcie przesłuchania zakomunikował, że nie chce zeznawać bez udziału pełnomocnika, którego nie udało mu się do chwili obecnej ustanowić. Termin kolejnego przesłuchania wyznaczono na poniedziałek.Wywiad z Emilem Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu zero.pl z 15 czerwca, z której wynika, że Dawid Kacprzyk jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym, a także radny KO warszawskiej dzielnicy Ursus, miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku w placówkach medycznych 1,6 mln zł. Z ustaleń dziennikarzy portalu wynikało też, że na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki, a kompleksowe badania miały być im wykonywane niemal bezpośrednio po dokonaniu przez nich rejestracji.Dwa śledztwaW sprawie Szpitala Południowego w poniedziałek wszczęte zostały dwa śledztwa. Pierwsze dotyczy oszustwa na kwotę ponad pół miliona złotych. Drugie nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego; chodzi m.in. o naruszenia zasad triażu przy klasyfikacji pacjentów SOR-u.Toczy się też postępowanie Naczelnej Izby Lekarskiej. Dawid Kacprzyk w zeszły poniedziałek zrezygnował z członkostwa w KO, a w czwartek z mandatu radnego dzielnicy Ursus; zwrócił też szpitalowi część wypłaconych mu pieniędzy – pół miliona złotych, które szpital musiał mu oddać ze względu na brak możliwości zaksięgowania.Prezydent Warszawy odwołał zarząd i radę nadzorczą szpitala. Nową prezeską zarządu placówki została Aneta Gomółka-Siembora.Trwają kontrole w szpitalach prowadzone przez stołeczny ratusz i Narodowy Fundusz Zdrowia. Oprócz miejskich urzędników, prokuratorów i urzędników NFZ placówkę prześwietli także PIP. Ministerstwo Zdrowia zleciło wojewodzie mazowieckiemu oraz konsultantowi krajowemu w dziedzinie medycyny ratunkowej przeprowadzenie kontroli w SOR-ach Warszawskiego Szpitala Południowego i Mazowieckiego Szpitala Bródnowskiego.Według doniesień medialnych Kacprzyk pracował również w Szpitalu Bródnowskim, gdzie w ciągu zaledwie 125 dni miał przepracować 732 godziny. Tylko w marcu miało to być ponad 290 godzin. Czytaj też: Dawid Kacprzyk przerywa milczenie. Mówi o konflikcie na SOR