Projekt stał pod znakiem zapytania. Turcy od lat budują własny myśliwiec piątej generacji – KAAN. Wszystko idzie świetnie z wyjątkiem jednego. Zaawansowany technologicznie samolot nie miał dobrej jakości silników. Wiele wskazuje jednak na to, że problem został rozwiązany – doskonałe jednostki napędowe mają dostarczyć Amerykanie. Współpraca Turcji i USA na polu militarnym przeżywa w ostatnich latach swoje wzloty i upadki. Turcy już kilka lat temu ustawili się w kolejce po – uznawane za najlepsze na świecie – amerykańskie samoloty F-35, ale wypadli z niej (w 2019 r.), kiedy okazało się, że na polu zbrojeniowym kooperują też z Rosją, nabywając od Moskwy zestawy obrony powietrznej S-400. Amerykanie obawiali się, że radary systemu S-400 mogłyby śledzić F-35 i przekazywać zebrane dane wywiadowcze do Rosji, co naraziłoby na szwank bezpieczeństwo całego programu.Turcja buduje własny silnik TF35000, ale...Turcja zdecydowała się na rozwijanie własnego programu samolotu piątej generacji. Według oficjalnych informacji kolejne etapy projektu rozwijają się bardzo obiecująco. Harmonogram przewiduje rozpoczęcie produkcji pierwszych egzemplarzy seryjnych i testy w locie w 2028 roku oraz dostawy pierwszych myśliwców i osiągnięcie wstępnej gotowości bojowej w latach 2030-2033. Plany te opierają się o założenie, że maszyna będzie miała własne, zbudowane od podstaw, tureckie silniki. Czytaj także: Turcy domagają się broni atomowej. „Środki, które były tabu”Kłopot w tym, że bez niezbędnego doświadczenia oraz know-how (którego Turkom brakuje) jest to bardzo trudne, a wręcz niemożliwe. Takim potencjałem dysponują na świecie tylko Amerykanie, Brytyjczycy, Francuzi, Rosjanie i Chińczycy. Turcja rozwija własne silniki turbowentylatorowe TF35000 (lub Guchan), ale ten projekt nie gwarantuje obecnie sukcesu.Na transakcję nie ma zgody KongresuWszystko wskazuje jednak na to, że największy turecki problem został właśnie rozwiązany. Administracja prezydenta Donalda Trumpa planuje sfinalizować sprzedaż Turcji kilkudziesięciu silników odrzutowych o wartości ponad 700 milionów dolarów, pomimo sprzeciwu Kongresu USA. O decyzji poinformowała agencja Reutera, powołując się na cztery źródła zaznajomione ze sprawą. Będą to jednostki napędowe produkowane przez General Electric. Czytaj także: Sojusz gra na kilku frontach. Pułkownik NATO uspokaja wschodnią flankęKongresmen Gregory Meeks z Nowego Jorku, czołowy demokrata w Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów, zgłosił sprzeciwy podczas nieformalnego procesu przeglądu i nie dał zielonego światła na pakiet, poinformowały dwa źródła, w tym urzędnik amerykański.Mimo to oczekuje się, że sprzedaż zostanie sfinalizowana w najbliższych dniach, po czym Departament Stanu oficjalnie powiadomi Kongres. Jak informuje Reuters Departament Stanu odmówił komentarza w tej sprawie.