Ma wyporność 5 tys. ton. Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un wprowadził do służby niszczyciel o wyporności 5 tys. ton – przekazały reżimowe północnokoreańskie media. Kim zapowiedział też, że Korea Płn. będzie rocznie budować dwa okręty nawodne klasy „Choe Hyon” lub wyższej. Podczas ceremonii w porcie Nampo Kim mówił też o postępach, jeśli chodzi o zdolność północnokoreańskiej marynarki wojennej do przenoszenia ładunków nuklearnych.– Program (wyposażania marynarki wojennej w broń nuklearną) przebiega bezbłędnie, zgodnie z planem. Jest to strategiczny kierunek o kluczowym znaczeniu – stwierdził dyktator z Korei Północnej.Nowy niszczyciel Korei PółnocnejWłączony do Floty Morza Zachodniego niszczyciel „Choe Hyon”, nazwany na cześć dawnego dowódcy partyzanckiego, początkowo miał przenosić pociski balistyczne, lecz ostatecznie uzbrojono go w rakiety manewrujące – poinformowała południowokoreańska agencja Yonhap. Zainstalowany na nim system przeciwlotniczy wizualnie przypomina rosyjski zestaw Pancir-ME, co – według analityków z Seulu – sugeruje technologiczne wsparcie Moskwy.– Zdolności bojowe naszej marynarki wojennej wzrosną do poziomu budzącego podziw, przekraczającego wyobraźnię – stwierdził dyktator, cytowany przez agencję Yonhap.Kim zapowiedział rychłe wejście do służby kolejnej takiej jednostki o nazwie „Kang Kon”. Plany reżimu obejmują także konstrukcję większych krążowników strategicznych o wyporności 10 tys. ton.Jak podała reżimowa agencja KCNA, Kim przyznał zarazem, że brak portów dla tak dużych jednostek to „szczęśliwe zmartwienie”, bezwzględnie wymuszające na reżimie pilną budowę nowoczesnych baz morskich.Zobacz także: Publiczna egzekucja za „nieczyste nagrania”. Terror Kima się nasilaKim Dzong Un zbroi marynarkęReżim w Pjongjangu uzasadnia nakłady na rozwój floty bliską współpracą wojskową USA i Korei Południowej. Kim Dzong Un stanowczo odrzuca zarazem ustaloną przez ONZ morską linię graniczną, co w przeszłości było przyczyną zbrojnych starć z wojskami południowokoreańskimi.Półwysep Koreański pozostaje formalnie w stanie wojny od rozejmu z 1953 r., a rosnące powiązania wojskowe Pjongjangu z Moskwą dodatkowo niepokoją państwa Zachodu.Zobacz też: Atak na Tokio, obrażenie się na Londyn. Kim z ofensywą dyplomatyczną