Reakcja reżimu. Ministerstwo Obrony Białorusi ogłosiło, że przeprowadza „ćwiczenia mobilizacyjne”. Wskazano, ile osób mają one dotyczyć. Dochodzi do nich podczas eskalacji konfliktu z Ukrainą. Serwis Censor podał, że 20 czerwca w obwodzie grodzieńskim rozpoczęto powiadamianie osób podlegających służbie wojskowej o konieczności zgłoszenia się na odprawę i weryfikację danych meldunkowych. Założono, że trafi ono do około 2 tysięcy obywateli.Następnego dnia rozpoczęło działalność centrum wstępnej rejestracji poborowych. Wyjaśniono, że odbywa się tam proces weryfikacji poborowych. Resort obrony chce, żeby przebiegał on w kilku etapach. Ma się zakończyć 2 lipca.Łukaszenka po linii KremlaReżim Alaksandra Łukaszenki ściśle współpracuje z Rosją, która zainstalowała na jej terytorium między innymi pociski Oresznik. Stąd też ruszył jeden z ataków w kierunku Kijowa w lutym 2022 roku na początku pełnoskalowej agresji na Ukrainę.W połowie maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył, że odnotowano nowe próby Rosji, by w większym stopniu wciągnąć Białoruś do wojny. Także w maju głównodowodzący Sił Zbrojnych Ukrainy generał Ołeksandr Syrski potwierdził, że zagrożenie rosyjskimi działaniami ofensywnymi z terytorium Białorusi jest całkowicie realne.W czerwcu prezydent Zełenski stwierdził, że Łukaszenka powinien podjąć konkretne kroki na rzecz deeskalacji. Wskazał, że za pośrednictwem wywiadu, Służby Bezpieczeństwa Ukrainy i innych struktur przekazywano Łukaszence wiadomości o konieczności wykazania konkretnych działań.Rosja wykorzystuje Białoruś w wojnie z UkrainąW miniony piątek prezydent powiedział, że na terytorium Białorusi działają przekaźniki wykorzystywane do sterowania rosyjskimi dronami. Dał Łukaszence tydzień na ich demontaż, a także zagroził, że w przeciwnym razie zrobi to Ukraina. W odpowiedzi rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zarzucił w poniedziałek Ukrainie działania wymierzone w suwerenność Białorusi. Zapewnił, że nie ma wątpliwości, iż Mińsk jest w stanie skutecznie się obronić.Spór na linii Kijów-Mińsk zaostrzył się także po ataku na autokar z białoruskimi dziećmi w rosyjskim Briańsku, w którym zginęła kobieta. Mińsk i Moskwa z miejsca oskarżyły Ukrainę, ta zaprzeczyła odpowiedzialności za incydent, podnosząc, że jej drony o tej porze nie operowały w regionie.Służba Bezpieczeństwa Ukrainy opublikowała przejęty raport informacyjny z państwowego centrum monitoringu obwodu briańskiego Bezpieczny Region, w którym nawet Rosjanie podnosili, że w momencie incydentu z autokarem w przestrzeni powietrznej tego obszaru nie było ukraińskich dronów. Czytaj także: Atak na autokar z białoruskimi dziećmi. Tropy prowadzą do Rosji