Minister sprawiedliwości ujawnia ruchy. „Doktor Emil Jędrzejewski będzie dzisiaj przesłuchiwany. Takie informacje dostałem przed wejściem do studia. Chciałbym, żeby jak najszybciej zabezpieczyć wszystkie dowody, które wskaże lekarz” – powiedział o aferze w warszawskim Szpitalu Południowym na antenie radia RMF FM Waldemar Żurek, minister sprawiedliwości i prokurator generalny. Prokurator Żurek przekazał w Porannej rozmowie w RMF FM, że wszystkie sprawy, które dotyczyły zgonów w Szpitalu Południowym, a trafiały do prokuratury, będą przeglądane raz jeszcze. – Od rana jestem na gorącej linii z prokuraturą, więc spotkam się też z panią prokurator, która nadzoruje to śledztwo. Wiem też, że rozpoczęła się w prokuraturze kwerenda – mówił minister.Zapewnił przy tym, że będzie to działanie kompleksowe. – Nie wolno nam tego lekceważyć. Sprawa jest zbyt poważna. Oczywiście widziałem fragmenty tego, co mówił lekarz sygnalista. Z jednej strony mamy świadomość, że pozostaje w sporze poważnym, w sporze ze szpitalem. Zastanawia nas, dlaczego nie mówił o tym wcześniej, ale nie wolno nam tego lekceważyć – zapewnił.Dodał także na antenie radia: – Zależy nam na tym, żeby dotrzeć do prawdy. Nie chodzi o to, żeby tego lekarza w jakiś sposób zastraszać, tylko żeby powiedział jak najwięcej. Natomiast dziwię się, że była zmowa milczenia i dopiero teraz takie rzeczy wychodzą. Na pewno prokuratura zrobi wszystko, żeby do spodu to wyjaśnić, bo opinia publiczna musi być o tym informowana.Sygnalista Emil Jędrzejewski o błędach medycznych i fałszowaniu dokumentacjiDr Emil Jędrzejewski twierdzi m.in., że na SOR Szpitala Południowego procedury medyczne były wykonywane w sposób wadliwy, a w wyniku błędów lekarskich dochodziło do powikłań, które w niektórych przypadkach kończyły się śmiercią pacjentów. Z relacji lekarza wynika również, że w placówce miało dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.Czytaj także: Zarzuty o wyłudzenia i fałszerstwa. Trzaskowski chce śledztwa w szpitaluWywiad z Jędrzejewskim miał związek z publikacją portalu Zero.pl z 15 czerwca, w której m.in. przywołano treść oświadczenia majątkowego Kacprzyka. Wynikało z niego, że w trakcie specjalizacji zarobił w ub. r. 1,6 mln zł, a na prowadzonym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani bez kolejki.