„Robił bałagan w mieszkaniu”. 48-letnia właścicielka z Prudnika zamknęła labradora na balkonie. Wycieńczonego psa uratowali prudniccy policjanci – informuje portal TVP3 Opole. Policjanci z Prudnika otrzymali zgłoszenie o psie, który przebywa na balkonie jednego z mieszkań i jest w bardzo złym stanie. Jak się okazało, labrador był pozostawiony na nasłonecznionym balkonie przez około dwie godziny, bez cienia i wody, a termometr wskazywał 45 st. Celsjusza. CZYTAJ TAKŻE: Psy na łańcuchach i wrośnięte w szyje obroże. „To zazwyczaj początek”Przybyli na miejsce funkcjonariusze policji próbowali nawiązać kontakt ze zwierzęciem, ale pies nie reagował na nawoływanie.W mieszkaniu nie było właścicieli. Policjanci, widząc zagrożenie dla życia psa, podjęli decyzję o siłowym wejściu do lokalu.„Robił bałagan w mieszkaniu”Po otwarciu drzwi balkonowych znaleźli wycieńczonego labradora leżącego na rozgrzanej posadzce. Zwierzę ciężko oddychało, głośno sapało, cicho piszczało, a jego stan wskazywał na przegrzanie organizmu.Policjanci przenieśli psa do chłodniejszego pomieszczenia i zaczęli go stopniowo schładzać mokrymi, chłodnymi ręcznikami. Po pewnym czasie stan zwierzęcia zaczął się poprawiać.„Jak ustalili funkcjonariusze, 48-letnia właścicielka miała zostawić psa na balkonie, bo zwierzę robiło bałagan w mieszkaniu” – czytamy na stronie TVP3 Opole. Kobiecie grozi do 3 lat pozbawienia wolności za znęcanie się nad zwierzęciem.„Przypominamy, że podczas upałów zwierzęta są szczególnie narażone na przegrzanie i odwodnienie. Każdy właściciel ma obowiązek zapewnić swoim podopiecznym stały dostęp do świeżej wody, zacienionego miejsca oraz odpowiednich warunków do odpoczynku. Nie pozostawiajmy zwierząt na balkonach, w nasłonecznionych pomieszczeniach czy pojazdach” – apelują policjanci.