W tle inwestycja z Robertem Lewandowskim. Doktor Emil Jędrzejewski, który ujawnił nieprawidłowości w Szpitalu Południowym w Warszawie, w 2018 roku chciał dostać od miasta za darmo działkę na prywatną lecznicę. W inwestycję miał być zaangażowany Robert Lewandowski – donosi „Gazeta Wyborcza”. Według dwóch polityków Koalicji Obywatelskiej, do których dotarł dziennik, chirurg-sygnalista pod koniec 2018 roku zabiegał o spotkanie z nowo wybranym prezydentem Warszawy Rafałem Trzaskowskim. Chciał rozmawiać o projekcie otwarcia w Warszawie kliniki medycyny sportowej, na którą potrzebował terenu od miasta.„Gazeta Wyborcza”: Sygnalista ze Szpitala Południowego chciał dostać działkę od miastaProjekt ostatecznie nie doszedł do skutku, a prezydent Warszawy nie spotkał się z lekarzem. Lokalni politycy KO uważają, że może to być powodem niechęci doktora Emila Jędrzejewskiego do Rafała Trzaskowskiego.Z medialnych doniesień wynika, że lekarz miał w 2025 roku informować prezydenta Warszawy o nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym, m.in. o szczególnym traktowaniu polityków KO i ich krewnych, a także o działalności koordynatora SOR, Dawida Kacprzyka, którego sprawa wstrząsnęła w minionym tygodniu polską polityką. O co chodzi w aferze w Szpitalu Południowym? Afera wybuchła, kiedy wyszło na jaw, że Dawid Kacprzyk, lekarz z warszawskiego Szpitala Południowego i działacz KO, w 2025 roku zarobił ponad 1,6 miliona złotych. Kiedy o sprawie zrobiło się głośno, młody lekarz zwrócił pół miliona za dyżury, których w rzeczywistości nie pełnił. Medyk oficjalnie pracował też w innych placówkach, pełnił obowiązki radnego, do tego występował m.in. w telewizji. Zarząd szpitala został już odwołany, Kacprzyk zrezygnował z funkcji radnego i odszedł z KO. Sprawę bada prokuratura, a w placówce trwają kontrole.Czytaj także: Jest wniosek w sprawie Romanowskiego. „W takiej sytuacji ENA nie będzie skuteczny”