Wskazuje możliwy termin. Minionej doby w wyniku rosyjskich ataków co najmniej siedem osób zginęło, a 20 zostało rannych w obwodach sumskim, charkowskim i zaporoskim na północy, wschodzie i południowym wschodzie Ukrainy – poinformowały w poniedziałek władze lokalne. Wśród zabitych są trzy osoby z jednej rodziny. Rosjanie uderzyli też z ukraiński statek. W ocenie wiceministra Gruszki głównym celem Sojuszu Północnoatlantyckiego i Unii Europejskiej jest doprowadzenie do strategicznego pokonania Rosji. – Oczywiście zakładamy, że faktycznie przygotowują się do starcia militarnego z Rosją około roku 2030 – oświadczył przedstawiciel Kremla. Wcześniej jego szef Siergiej Ławrow wyraził oburzenie z powodu wzmacniania potencjału militarnego państw europejskich pod pretekstem autonomii strategicznej. Polityk dowodził, że „stwarza to poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa globalnego”. Ławrow przekonywał również, że przystąpienie Finlandii i Szwecji do NATO świadczy o dalszej ekspansji Sojuszu na wschód. Co ciekawe, po akcesji tych państw Władimir Putin oświadczył, że „nie stanowi to problemu”.Zdaniem Ławrowa Kijów jest postrzegany jako „siła uderzeniowa” europejskich sił zbrojnych, niezależna od Stanów Zjednoczonych i NATO.Białoruś po linii KremlaTakże reżim w Mińsku twierdzi, że Zachód otwarcie przygotowuje się do wojny. Taką teorię przestawił Sekretarz stanu Rady Bezpieczeństwa Białorusi Aleksandr Wolfowicz. – Wszystkie dokumenty strategiczne lub planowania strategicznego Zachodu przewidują wybuch wojny na kontynencie europejskim w 2030 roku. Przewidują to – podkreślał. Zapewniał przy tym, że „nie ma zagrożenia ze strony Moskwy i Mińska”.W grudniu ubiegłego roku minister obrony Białorusi generał broni Wiktor Chrenin również przekonywał, że Zachód przygotowuje się do działań wojennych. Dowodził, że sytuacja w zachodnim regionie republiki jest „napięta i podatna na radykalizację z powodu działań państw sąsiednich, których przywódcy nie rozumieją potrzeby deeskalacji napięć militarnych”.Białoruś wspiera Rosję w agresji na Ukrainę i bierze udział w działaniach hybrydowych wymierzonych w Zachód. Dochodzi do cyberataków oraz aktów dywersji i sabotażu. Wśród celów jest również Polska. Europejskie kraje ujawniają, że Putin nie wyklucza prowokacyjnego ataku, na któryś z krajów NATO, żeby sprawdzić determinację Sojuszu. Wskazano, że zagrożone są zwłaszcza państwa bałtyckie.Kolejne rosyjskie zbrodnie w UkrainieWobec braku sukcesów militarnych w Ukrainie Rosja nasila ataki na obiekty cywilne. Minionej doby co najmniej siedem osób zginęło, a 20 zostało rannych w obwodach sumskim, charkowskim i zaporoskim na północy, wschodzie i południowym wschodzie Ukrainy – poinformowały władze lokalne. Wśród zabitych są trzy osoby z jednej rodziny – 13-latek, jego 36-letni ojciec i 73-letnia babcia.Rosjanie użyli pocisku balistycznego Iskander-M i 88 dronów. Obrona przeciwlotnicza zneutralizowała 79 dronów. Odnotowano trafienia rakiety balistycznej i pięciu uderzeniowych bezzałogowców w sześciu lokalizacjach.Rosyjskie drony atakowały też statek handlowy na Morzu Czarnym. Na masowcu Victress, pływającym pod banderą Panamy, ale będącym własnością tureckiego armatora, wybuchł pożar. Zginął jeden z członków załogi. Na ratunek ruszyły ukraińskie służby. To kolejne podobne zdarzenie w ostatnich tygodniach. Pod koniec maja rosyjskie drony zaatakowały turecki masowiec, płynący pod banderą Vanuatu do portu w Odessie.*Łukasz Zaranek, autor artykułu, od lat śledzi sytuację w krajach byłego Związku Sowieckiego. Jego zainteresowania to przede wszystkim geopolityka oraz konflikty międzynarodowe.