Zmiany w pociągach pośpiesznych. Ruszyły przygotowania do przetargów na międzywojewódzkie i międzynarodowe przewozy kolejowe. Już za cztery lata dużą część tego tortu mogą przejąć od państwowego operatora prywatne firmy – pisze „Dziennik Gazeta Prawna”. Liberalizację przewozów na torach wymusza na nas unijny IV Pakiet Kolejowy – przypomina gazeta.Oznacza to, że musimy nie tylko otworzyć dostęp do rynku komercyjnego, ale także do tego dotowanego, opartego na przewozach służby publicznej. W przypadku kursów dalekobieżnych chodzi o przewozy międzywojewódzkie i międzynarodowe, które wykonują głównie pociągi kategorii IC i TLK (dawne pośpieszne).Dziennik zaznacza, że pod koniec 2030 roku kończy się obowiązywanie 10-letniej umowy między Ministerstwem Infrastruktury a państwowym przewoźnikiem – spółką PKP Intercity – na realizowanie tej siatki połączeń.Początkowo ten kontrakt opiewał łącznie na 21 mld zł, ale w 2023 roku zwiększono go do 29 mld zł.Konsultacje rynkowe z przewoźnikami. Plan resortu infrastrukturyTeraz resort mówi o konieczności kolejnego zwiększenia dopłat, co jest tłumaczone realizacją przez naszego narodowego przewoźnika wielkiego programu modernizacji i wymiany taboru. Od końca 2030 roku. dotowane przewozy międzywojewódzkie i międzynarodowe ministerstwo infrastruktury będzie musiało powierzać przewoźnikom wybranym w przetargach.„Wreszcie wystartowały przygotowania do tych postępowań. Na zlecenie Ministerstwa Infrastruktury Centrum Unijnych Projektów Transportowych rozpoczyna konsultacje rynkowe z przewoźnikami. To ma pozwolić ustalić warunki właściwego postępowania na przewozy, które, jak się dowiedzieliśmy, ma zostać ogłoszone w III kw. 2027 roku” – czytamy w „DGP”. Zdaniem ekspertów, jak dodaje gazeta, po 2030 roku nadal większość przewozów dalekobieżnych będzie obsługiwana przez PKP Intercity, ale jednocześnie na rynku pojawią się nowi gracze. Czytaj także: Osobówka zderzyła się z pociągiem. Dwie osoby były zakleszczone w aucie