Szczyt w szwajcarskim kurorcie. Negocjacje między przedstawicielami Stanów Zjednoczonych a Iranu w sprawie zakończenia wojny na Bliskim Wschodzie rozpoczęły się w kurorcie Bürgenstock w Szwajcarii – podało w niedzielę katarskie MSZ. Katar jest, obok Pakistanu, jednym z mediatorów rozmów. W spotkaniu uczestniczy wiceprezydent USA J.D. Vance. Prezydent Donald Trump zagroził Teheranowi atakami, jeśli nie powstrzyma Hezbollahu walczącego z Izraelem. „Delegacja Islamskiej Republiki Iranu opuściła budynek, gdzie odbywały się negocjacje” – powiadomiła IRNA, zaznaczając, że rozmowy, w których mediatorami są przedstawiciele Pakistanu i Kataru, „weszły w trudną fazę po 80 minutach, kiedy rozmowy przerwał obraźliwy wpis prezydenta Stanów Zjednoczonych”.Jednocześnie AFP, powołując się na źródło dyplomatyczne, podała, że irańska delegacja pozostaje zaangażowana w negocjacje i „nie zakomunikowała mediatorom intencji ich opuszczenia”. Z kolei państwowe media w Iranie twierdzą, że szef dyplomacji i przewodniczący parlamentu tego kraju wyjechali z Bürgenstock w proteście przeciw nowym groźbom Donalda Trumpa.Jednakże według amerykańskich dyplomatów cytowanych przez portal Axios, negocjacje mogą potrwać co najmniej do poniedziałku i być kontynuowane przez zespoły techniczne.Wcześniej w niedzielę prezydent Trump zagroził, że powróci do ataków na Iran, jeśli kraj ten nie powstrzyma libańskiego Hezbollahu w jego wojnie z Izraelem. Groźba została wystosowana, kiedy w Szwajcarii trwało spotkanie delegacji USA i Iranu.J.D. Vance na czele amerykańskiej delegacjiJako szef amerykańskiej delegacji do Szwajcarii przyleciał J.D. Vance. Wraz z nim przybyli specjalny wysłannik USA ds. Bliskiego Wschodu Steve Witkoff oraz Jared Kushner, specjalny wysłannik ds. misji pokojowych i zięć prezydenta Donalda Trumpa.W składzie irańskiej delegacji znaleźli się między innymi główny negocjator i przewodniczący parlamentu Mohammad Bagher Ghalibaf, minister spraw zagranicznych Abbas Aragczi, wiceprzewodniczący Rady Bezpieczeństwa Ali Bagheri Kani oraz szef banku centralnego Abdolnaser Hemati.Zobacz również: Konie pochodzą z Ameryki. Tak dotarły do EuropyW rozmowy, w roli mediatorów, zaangażowali się także premier Pakistanu Shehbaz Sharif, szef sztabu generalnego pakistańskiej armii, generał Asim Munir, oraz delegacja z Kataru.Wstępne porozumienie Trumpa i PezeszkianaPrezydent Trump i prezydent Iranu Masud Pezeszkian podpisali 18 czerwca wstępne porozumienie, które przewiduje między innymi natychmiastowe otwarcie cieśniny Ormuz oraz zakończenie amerykańskiej blokady irańskich portów. Porozumienie stanowi, że statki handlowe mogą przepływać przez cieśninę Ormuz bez opłat przez 60 dni, ale nie wyklucza przyszłych opłat nakładanych przez Iran.W dokumencie zapowiedziano rozpoczęcie negocjacji na temat irańskiego programu atomowego, zniesienie wszelkich sankcji, odblokowanie irańskich aktywów oraz rozpoczęcie oszacowanego na 300 mld dolarów programu odbudowy Iranu.Izrael oraz Hezbollah nie są sygnatariuszami tego porozumienia. Amerykańscy urzędnicy przekazali portalowi Axios, że obie strony zgodziły się w piątek na rozejm. W piątek Trump przekazał w rozmowie telefonicznej ze stacją NBC News, że rozmawiał z przedstawicielami Izraela i prosił ich o zgodę na zawieszenie broni z Hezbollahem. W niedzielę zagroził natomiast Iranowi kolejnymi atakami, jeśli Teheran nie powstrzyma Hezbollahu.„Iran musi natychmiast powstrzymać swoją wysoko opłacaną bojówkę zastępczą („proxies”) w Libanie przed sprawianiem kłopotów. Jeśli tego nie zrobią, uderzymy w Iran ponownie z wielką siłą, tak jak w zeszłym tygodniu, tylko mocniej!!!” – napisał Trump w krótkim poście na swojej platformie Truth Social.Ataki w Libanie mimo rozejmuMimo trwającego rozejmu w sobotę doszło do izraelskich ataków na południową część Libanu. Jak podała w niedzielę agencja Associated Press, w pierwszych dniach po zawarciu porozumienia między USA i Iranem zginęło 47 osób w Libanie, a także czterech izraelskich żołnierzy.Wojska USA i Izraela rozpoczęły wojnę z Iranem 28 lutego 2026 roku, przeprowadzając zmasowany atak lotniczy i rakietowy. Naloty objęły irańskie obiekty wojskowe, rządowe oraz infrastrukturę strategiczną. Władze w Teheranie natychmiast rozpoczęły operację odwetową, wystrzeliwując drony oraz rakiety w kierunku Izraela i amerykańskich baz wojskowych w regionie Zatoki Perskiej.Czytaj też: Ukraińskie MSZ o decyzji Nawrockiego. „Zburzył pozytywne osiągnięcia”