Media donoszą, Downing Street zaprzecza. Brytyjski premier Keir Starmer przygotowuje się do ogłoszenia dymisji – donosi tygodnik „The Observer”. Jednym z największych problemów szefa rządu jest rosnąca pozycja jego największego rywala w Partii Pracy. Downing Street twierdzi, że informacje o rezygnacji to spekulacje, a współpracownicy szefa rządu mówią o „weekendzie refleksji”. Premier doszedł do wniosku, że nie jest w stanie dalej walczyć o pozostanie na stanowisku, a przyczyniło się do tego zdecydowane zwycięstwo jego największego rywala Andy'ego Burnhama w wyborach uzupełniających do Izby Gmin – podkreśla „The Observer”.– (Starmer) zderzył się boleśnie z rzeczywistością: nie ma po prostu poparcia – powiedział tygodnikowi anonimowy, wysoko postawiony polityk laburzystów. Według kolejnego źródła Keir Starmer opracowuje harmonogram stopniowego oddawania władzy osobie, którą Partia Pracy wybierze na swego nowego lidera.„The Observer”: w poniedziałek premier Starmer może podać się do dymisji. Współpracownicy zaprzeczająDowning Street nazywa te doniesienia spekulacjami. Anonimowe źródło w rządzie przekazało agencji Reutera, że Keir Starmer skupia się na swojej pracy i nic nie zmieniło się od czasu, gdy deklarował, że ma zamiar walczyć o pozostanie na stanowisku. Jeszcze w piątek szef rządu zapowiadał, że weźmie udział w ewentualnym wyścigu o władzę w partii, jeśli formalna procedura zostanie uruchomiona.Główny rywal Keira Starmera, Andy Burnham, dostał się w piątek do parlamentu, zdecydowanie zwyciężając w wyborach uzupełniających do Izby Gmin w Makerfield na północy Anglii. Uzyskanie mandatu otwiera mu drogę do formalnego stawienia czoła Starmerowi jako liderowi Partii Pracy, a co za tym idzie – stanowiska szefa rządu.CZYTAJ TEŻ: Sprawca, który ugodził nożem Henry’ego Nowaka, to imigrant? SprawdzamyRegulamin Partii Pracy mówi, że do uruchomienia procedury wyboru lidera potrzebne jest poparcie 81 posłów ugrupowania, a według rozmówców „The Observer” Burnham mógłby liczyć na ponad 200 takich deklaracji.Trudna sytuacja brytyjskiego premiera. Jego główny rywal błyskawicznie zyskuje poparcieMinister biznesu i handlu Peter Kyle powiedział Sky News, że Starmer spędza weekend, „szukając czasu na przemyślenie politycznych realiów”, z którymi się mierzy. Kyle odmówił jednak podania szczegółów dotyczących planów premiera. Stwierdził tylko, że szef rządu będzie się zastanawiał, „co w obecnej sytuacji oznacza stawianie kraju na pierwszym miejscu”. Sam premier nie komentuje sprawy. Złożył jedynie w mediach społecznościowych życzenia z okazji Dnia Ojca. W piątek ministrowie dotychczas lojalni wobec Starmera powiedzieli mu, że powinien przemyśleć do końca weekendu harmonogram odejścia ze stanowiska. W przeciwnym razie będzie zmuszony do dymisji. Możliwe, że szef rządu wystąpi w tej sprawie na wtorkowym posiedzeniu gabinetu.Bunt w Partii Pracy. Sondaże i wyniki lokalnych wyborów nie pomagają StarmerowiW Zjednoczonym Królestwie trwa kryzys rządowy. Słabe wyniki sondażowe, a także niekorzystne rezultaty w wyborach lokalnych w Anglii oraz wyborach do parlamentów Walii i Szkocji sprawiły, że Keir Starmer mierzy się z buntem we własnej partii. Kryzys pogłębił się, gdy do dymisji niespodziewanie podał się John Healey, minister obrony, dotąd uważany za sojusznika premiera.Odejście Starmera oznaczałoby, że Wielka Brytania będzie miała siódmego premiera w ciągu 10 lat, do tego zaledwie dwa lata po tym, jak polityk poprowadził Partię Pracy do miażdżącego zwycięstwa w wyborach powszechnych.CZYTAJ TEŻ: Niesłusznie przesiedział 17 lat. Prawdziwy sprawca dostał... lżejszy wyrok