Maszynę dostał w prezencie. Teraz kiedy wylądujemy w Londynie, Niemczech i innych miejscach, nikt nie będzie w stanie nas przebić – oświadczył dumny Donald Trump, który pochwalił się nowym prezydenckim samolotem. Luksusowy Boeing 474 będzie tymczasowo pełnić rolę Air Force One. Sprawa budzi spore kontrowersje, bo maszynę podarował prezydentowi USA rząd Kataru. Trump zaprezentował Boeinga na terenie Joint Base Andrews w stanie Maryland. W oczy rzuca się od razu zmieniony wygląd samolotu. Do tej pory, od dekad, maszyny amerykańskich prezydentów były biało-błękitne. Nowy (w praktyce 13-letni) Boeing ma granatowe podwozie, a nieco wyżej czerwony pas. Lewa strona samolotu, czyli ta, z której wsiada przywódca, ozdobiona jest prezydencką pieczęcią, natomiast na ogonie znalazła się amerykańska flaga.Nowy Air Force One. „Latający Biały Dom”– Ten samolot został przerobiony na latający Biały Dom z takim poziomem luksusu, jakiego nikt wcześniej nie widział – przekonywał Trump w ogromnym hangarze bazy lotniczej Andrews. Politykowi podczas prezentacji towarzyszyło kilkuset członków personelu Sił Powietrznych. Prezydent zadbał o to, żeby wydarzenie było spektakularne. Na początku wysiadł z maszyny przy dźwiękach „God Bless the USA”. Prezent od rządu Kataru. „Głupotą byłoby odmówić”Amerykański przywódca potwierdził, że w lipcu poleci nowym odrzutowcem na szczyt NATO w tureckiej Ankarze. Lot powrotny ze szczytu G7 we Francji był ostatnią planowaną podróżą na pokładzie starego Air Force One. – Teraz kiedy wylądujemy w Londynie, Niemczech i innych miejscach, nikt nie będzie w stanie nas przebić. I tego właśnie potrzebujemy dla naszego kraju – oświadczył Donald Trump. Przy okazji przyznał, że kolory i wystrój maszyny są „w jego guście”. Katarski samolot został też zmodyfikowany tak, żeby spełniał rygorystyczne wymogi bezpieczeństwa.Samolot tylko na chwilę. Trump czeka na kolejny Air Force OneNowy Air Force One wykona pokazowy przelot nad USA podczas obchodów Święta Niepodległości 4 lipca. Podarunek od Kataru, chociaż spektakularny, będzie jednak tylko tymczasowym Air Force One. Biały Dom czeka na „właściwą” maszynę z zakładów Boeinga. Pierwotnie zamówione samoloty, które dołączą do prezydenckiej floty, miały zostać dostarczone w 2024 roku, ale produkcja się opóźniła. Nowy szacowany termin dostawy to 2028 rok. Amerykański przywódca osobiście poprosił emira Kataru o udostępnienie jednej z ich maszyn.Sprawa wywołała spore kontrowersje. Komentatorzy i politycy zastanawiali się, czy przyjęcie takiego prezentu, wartego 400 milionów dolarów, jest w ogóle legalne i etyczne. – Normalny prezydent chce trzymać się z dala od samolotów. Ale nasz kraj musi być odpowiednio reprezentowany – wyjaśnił Trump. Krytykom natomiast polityk odpowiedział krótko: – Głupotą byłoby odmówić.CZYTAJ TEŻ: Trump rozwiewa wątpliwości. Nie będzie opłat w cieśninie Ormuz