Co wydarzyło się w Narodowym Instytucie Kardiologii? Spór o interwencję poselską, szczepienia przeciw COVID-19 i zarzut naruszenia nietykalności cielesnej. W procesie Grzegorza Brauna, prezesa Konfederacji Korony Polskiej, w piątek zeznawał były minister zdrowia Łukasz Szumowski, który przed sądem przedstawił swoją wersję wydarzeń z Narodowego Instytutu Kardiologii. Chodzi o zdarzenia z 1 marca 2022 roku, gdy podczas pandemii COVID-19 Grzegorz Braun wszedł do budynku Narodowego Instytutu Kardiologii wraz z grupą osób, z których żadna nie miała maseczek. Następnie osoby te – jak relacjonował Szumowski – „wtargnęły” na spotkanie dyrekcji placówki, twierdząc, że prowadzą kontrolę poselską. Ówczesny poseł miał wtedy zaatakować dyrektora Instytutu.Zarzuty wobec Brauna w tym wątku procesu, który trwa od grudnia ubiegłego roku dotyczą naruszenia nietykalności cielesnej Łukasza Szumowskiego oraz znieważenia go poprzez twierdzenie, że wykonywał obowiązki służbowe pod wpływem alkoholu.– W pewnym momencie, jak szedłem w okolice bloku operacyjnego, po prostu przytrzymałem drzwi, bo stwierdziłem, że nie mogę pozwolić na to, żeby narazić pacjentów, którzy leżą z immunosupresją, z ograniczoną odpornością, (...) po przeszczepach, z urządzeniami wspomagającymi (...), które wspomagają życie i pracę serca – zeznawał w piątek Szumowski, relacjonując najście Brauna z grupą zwolenników na Instytut.Braun mówi o interwencji poselskiejPodczas wcześniejszej rozprawy Braun wyjaśniał, że wszedł do Instytutu w ramach interwencji poselskiej, na wezwanie pracowników placówki. Jak mówił, chciał sprawdzić zarzuty dotyczące „nękania” pracowników przez dyrektora.Według polityka miało ono polegać na „straszeniu zwolnieniem z pracy albo też przeniesieniem do innych, mniej odpowiadających talentom i doświadczeniu obowiązków” pod pretekstem „niepoddania się eksperymentowi medycznemu”. „Eksperymentem” tym miało być – według niego – „przymuszanie ogółu obywateli prośbą i groźbą” do szczepień przeciw COVID-19.Czytaj także: Atak w warszawskim tramwaju. Zatrzymano podejrzanego 31-latkaSpór o obowiązek szczepień medykówW procesie Szumowski jest jednym z oskarżycieli posiłkowych. Podczas przesłuchania wyjaśniał, że personel medyczny podlega obowiązkowi określonych szczepień, między innymi przeciw wirusowemu zapaleniu wątroby. W tamtym czasie do tej grupy zaliczono również szczepienie przeciw COVID-19.Szumowski poinformował, że jako kierownik Narodowego Instytutu Kardiologii wydał zarządzenie wdrażające rozporządzenie Ministerstwa Zdrowia dotyczące obowiązku szczepień. – Mówiło o tym, że bardzo proszę pracowników o dostarczenie zaświadczenia, że spełniają wymogi obowiązkowe, które są przez Ministerstwo Zdrowia wprowadzone – tłumaczył.Dodał, że pracodawca nie może dopuścić do pracy osoby niespełniającej tych wymogów lub musi odsunąć ją od obowiązków. Sprawa dotyczyła kilkunastu, a ostatecznie kilku osób. Część z nich zaszczepiła się, a część przedstawiła zaświadczenia lekarskie o przeciwwskazaniach.Zarzut o alkohol i badanie alkomatemSzumowski odniósł się także do zarzutu, że podczas interwencji wykonywał obowiązki pod wpływem alkoholu. – Nie spożywałem alkoholu w pracy, to jest absurd, na moim stanowisku to byłoby głupotą – zaznaczył.Braun miał zażądać od niego badania alkomatem, czego Szumowski odmówił, wskazując, że poseł nie może wydać takiego polecenia. Wezwał jednak policję i poprosił o przeprowadzenie badania, które – jak zeznał – wykazało, że był trzeźwy.Czytaj także: „ENA dla Ziobry jest niezbędny”. Prokuratura odpowiada sądowiSzumowski: Braun mógł zadawać pytaniaSzumowski przyznał, że Braun jako poseł miał prawo zadawać pytania i uzyskiwać odpowiedzi. Jego zdaniem, powinien jednak wcześniej zgłosić interwencję, przesłać pytania na piśmie, a następnie umówić spotkanie.Jak zeznał, pismo od Brauna – datowane na kilka dni wcześniej – otrzymał po około 30 minutach lub godzinie od wejścia posła i towarzyszących mu osób do Instytutu. Wcześniej placówka miała przygotować odpowiedź i skierować ją do biura poselskiego Brauna.Braun: działałem wobec „reżimu covidowego”Europoseł Braun, odnosząc się do zeznań lekarza, powiedział, że jego interwencja w Narodowym Instytucie Kardiologii „mieściła się ściśle w granicach prawa”. – Ja interweniowałem w stanie wyższej konieczności wobec brutalnego gwałcenia konstytucji (...) przez reżim covidowy – przekonywał.Następna rozprawa w tym procesie została zaplanowana na 26 czerwca. Kolejne zaś odbędą się we wrześniu.Proces Brauna obejmuje także inne zarzutyAkt oskarżenia wobec Brauna wpłynął do sądu latem ubiegłego roku. Zarzuty wobec niego – poza zdarzeniami z Narodowego Instytutu Kardiologii – dotyczą „zgaszenia przy użyciu gaśnicy zapalonych świec w świeczniku Chanuki”. Kolejny wątek odnosi się do zdarzeń w Niemieckim Instytucie Historycznym w 2023 roku, gdzie Braun miał uszkodzić mienie. Zarzuty obejmują także sprawę uszkodzenia choinki bożonarodzeniowej w Sądzie Okręgowym w Krakowie w 2023 roku.Na różnych etapach są inne sprawy wobec Brauna. Pod koniec lutego bieżącego roku prokurator generalny Waldemar Żurek poinformował o podpisaniu wniosku o uchylenie europosłowi immunitetu w związku z – jak wskazał – zaprzeczaniem przez niego zbrodniom nazistowskim.