Więcej odłowni i odstrzały. Zwiększenie w Krakowie liczby odłowni dzików oraz działania zmierzające do zintensyfikowania odstrzałów tych zwierząt zapowiedział sekretarz miasta Antoni Fryczek po piątkowym posiedzeniu miejskiego zespołu zarządzania kryzysowego. Zorganizowano je po przewróceniu przez zwierzę wózka z dzieckiem. W czwartek na krakowskich Klinach locha, przemieszczająca się z młodymi, przewróciła wózek, w którym znajdowała się 13-miesięczna dziewczynka. Dziecko z obrażeniami głowy trafiło do szpitala, jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.To nie był celowy atakMedia informowały o „ataku” dzika, ale – jak podał w piątek komendant miejski policji w Krakowie Paweł Jastrząb – zdarzenie miało inny przebieg. Dziki – jak relacjonował policjant – zostały wypłoszone z zagajnika przez psa, przebiegały z jednego miejsca na drugie, na ich drodze znalazła się młoda kobieta, która spacerowała z dzieckiem. – Jedno z uciekających zwierząt uderzyło w wózek i przewróciło go na ziemię – wyjaśnił komendant.– To był nieszczęśliwy przypadek, sytuacja miała charakter nieintencjonalny. Niemniej jednak z punktu widzenia miasta była niebezpieczna – podkreślił sekretarz miasta Antoni Fryczek.Więcej odłowni i możliwe zwiększenie odstrzałówPoinformował między innymi, że planowane jest zwiększenie liczby odłowni. Obecnie funkcjonują trzy, uruchomione mają być trzy kolejne. Zgodnie z prawem krajowym i unijnym obowiązuje zakaz przemieszczania dzików. Fryczek zwrócił uwagę, że odłowiony dzik często nie może zostać przeniesiony w inne miejsce i gdy relokacja jest niemożliwa, także w obrębie Krakowa, zwierzę musi zostać poddane eutanazji farmakologicznej, a zwłoki zutylizowane.Władze miasta planują również działania zmierzające do zintensyfikowania odstrzałów dzików. Miasto otrzymało w tej sprawie deklaracje od przedstawicieli kół łowieckich.Czytaj także: Szef włoskiej dyplomacji odwołał wizytę w USA. Reakcja na słowa TrumpaRezygnacja z obwodów wyłączonych z polowańWśród przewidywanych działań miasta jest również rezygnacja z wyłączenia z obwodów łowieckich Łąk Pychowickich i terenu Kampusu 600-lecia Odnowienia Uniwersytetu Jagiellońskiego. Urzędnicy przyglądają się też badaniom przeprowadzonym przez naukowców z UJ dotyczących stosowania antykoncepcji u dzików. Testowane są także między innymi w odłowniach, nakładki na kosze na śmieci, które blokują zwierzętom dostęp do resztek żywności.Straż miejska będzie natomiast wyposażała patrole w urządzenia służące do odstraszania dźwiękiem i światłem zwierząt. Urzędnicy nie wykluczają wypożyczania takich urządzeń mieszkańcom.Spór o sposób rozwiązania problemuDo sprawy odnieśli się kandydaci na prezydenta Krakowa. Monika Piątkowska, reprezentująca KO i PSL, zaapelowała o szybkie działania i ograniczenie liczby dzików. Jak przekazała, według jej informacji w Krakowie i okolicznych gminach może żyć około 3 tys. tych zwierząt.Kandydat PiS na prezydenta Krakowa Michał Drewnicki zapowiedział projekt uchwały kierunkowej zobowiązującej władze miasta do wykorzystania wszystkich legalnych metod ograniczenia zagrożenia – od działań prewencyjnych po redukcję populacji. – Populacja dzików skoczyła do ponad 2 tys. w Krakowie – podkreślił.Drewnicki zaznaczył, że popiera metody nieinwazyjne, takie jak odstraszanie, zabezpieczanie śmietników, likwidacja dzikich wysypisk czy odławianie. Jego zdaniem dotychczasowe działania nie przyniosły jednak wystarczających efektów i w razie potrzeby należy rozważyć odstrzał.O problem dzików pytany był również radny Łukasz Gibała. Zapowiedział, że będzie zabiegał o program rozwiązujący problem przede wszystkim metodami humanitarnymi, a w sytuacjach, gdy okażą się one niewystarczające – także poprzez odstrzał.Czytaj także: Ukraina daje dostęp do technologii wojskowych Rosji. Nowy państwowy portalProblem dzików narasta od latZ odpowiedzi, jaką Gibała w maju otrzymał od władz miasta na interpelację w sprawie dzików, wynika, że miejski zespół zadaniowy do spraw rozwiązania problemu nadmiaru dzików od 2025 roku zebrał się dwa razy – 23 września ubiegłego roku oraz 24 marca 2026 roku.Problem dzików żyjących w Krakowie narasta od wielu lat. Przed dwoma laty działający w magistracie zespół zadaniowy do spraw rozwiązania tego problemu szacował, że w mieście, którego powierzchnia liczy 33 tys. hektarów żyje od 1 tys. do 1,5 tys. tych zwierząt.Jak zachować się podczas spotkania z dzikiem?Spotykając dzika należy zachować spokój, a widząc go już z daleka, trzeba oddalić się i nie wykonywać gwałtownych ruchów. Pod żadnym pozorem nie wolno do zwierzęcia podchodzić ani go karmić. Jeżeli jednak już dojdzie do spotkania, najlepiej znieruchomieć, aby nie sprowokować zwierzęcia do ataku. Czytaj także: Epidemia w bazie US Army. Kilka tygodni po zniesieniu obowiązku szczepień