Niewykluczony handel ludźmi. Co najmniej 64 dzieci pochodzących z Haiti zaginęło po przybyciu do Chile w ramach procedury łączenia rodzin od stycznia do października 2025 roku – podały chilijskie media, powołując się na raport Biura Kontrolera Generalnego. Skala problemu może być większa. Władze nie wykluczają, że dzieci padły ofiarą handlu ludźmi. Do końca zeszłego roku 1,45 mln Haitańczyków, czyli około 12 proc. ludności kraju, musiało opuścić swoje domy. W latach 2022-25 Chile zezwoliło na wjazd ponad 16,4 tys. haitańskich nieletnich w ramach łączenia rodzin. Po przeanalizowaniu zaledwie 105 przypadków ustalono, że 64 dzieci nie odnaleziono pod adresami wskazanymi w dokumentach migracyjnych – napisał w piątek dziennik „El Pais”.Zaginionych dzieci może być nawet ponad 200 Skala problemu może być znacznie większa. Dyrektor wydziału antykorupcyjnego Prokuratury Generalnej Eugenio Campos, cytowany przez gazetę, ocenił, że tylko w okresie od stycznia do kwietnia 2025 roku liczba zaginionych dzieci mogła przekroczyć 200.W środę dyrektor służby migracyjnej Frank Sauerbaum oświadczył w chilijskim parlamencie, że „jest o wiele więcej takich (dzieci – red.), których miejsce pobytu pozostaje nieznane”. Według niego do wzrostu liczby przyjazdów z Haiti miały przyczynić się decyzje administracji poprzedniego prezydenta Gabriela Borica. Jak poinformował Sauerbaum, w maju 2024 r. rząd Borica zwrócił się do służb migracyjnych o usprawnienie procedur i ułatwienie wjazdu haitańskich dzieci ze względu na pogarszającą się sytuację bezpieczeństwa w ich kraju. Sauerbaum złożył w poniedziałek do prokuratury zawiadomienie o podejrzeniu handlu nieletnimi – podał „El Pais”.Jak ujawniły chilijskie służby, cytowane przez portal Cooperativa, w 2025 roku co najmniej 12 dorosłych osób – zarówno cudzoziemców, jak i obywateli Chile – wielokrotnie wjeżdżało do kraju, eskortując grupy liczące od dwóch do 18 haitańskich dzieci i nastolatków. Z ustaleń śledczych wynika, że osoby te nie były spokrewnione z przewożonymi nieletnimi.Czytaj też: Udawali biuro podróży. Nielegalnie sprowadzili ponad 800 tysięcy imigrantówNieprawidłowości w nadzorze migracyjnym Portal BioBioChile podał, powołując się na raport służb, że w pierwszym kwartale 2025 roku do Chile przyleciało wiele lotów czarterowych przewożących dzieci w ramach programu łączenia rodzin. Jak zauważyli przedstawiciele mniejszości haitańskiej w Chile, międzynarodowe linie lotnicze nie chcą latać na Haiti ze względów bezpieczeństwa, więc wiele rodzin było zmuszonych korzystać przez lata z usług prywatnych operatorów – podał dziennik „La Tercera”.BioBioChile ujawnił też nieprawidłowości w nadzorze migracyjnym, między innymi zezwolenie na wjazd do kraju trojga dzieci, mimo że ich ojciec i formalny wnioskodawca procedury zmarł miesiąc wcześniej.Chilijskie służby próbują obecnie ustalić los zaginionych dzieci oraz sprawdzić, czy program łączenia rodzin nie został wykorzystany przez siatki zajmujące się handlem ludźmi. „Ochrona dzieci jest priorytetem niezależnie od poglądów politycznych” – podkreślił w portalach społecznościowych obecny prezydent Chile Jose Antonio Kast.Haiti od lat zmaga się z rosnącą przemocą gangów, które zdestabilizowały ten już najbiedniejszy kraj obu Ameryk. Stolica Port-au-Prince jest oblegana przez przestępców. Regularnie dochodzi do bitew, powszechne są zabójstwa, gwałty i porwania. Według danych ONZ, od 2022 roku w wyniku przemocy gangów zginęło ponad 16 tys. osób. Do końca 2025 roku 1,45 mln Haitańczyków, czyli około 12 proc. ludności kraju, musiało opuścić swoje domy.Czytaj też: Krwawa wizja szaleńców. Armia bezdomnych miała przejąć wyspę na Haiti