„19.30”. W rządzie nikt prawy młodego lekarza – milionera z Warszawskiego Szpitala Południowego nie zamiata pod dywan; wprost przeciwnie. Premier Donald Tusk zapowiada „zero tolerancji dla tych, którzy robią złe rzeczy”. Opozycyjni politycy atakuje rządzących, ci z kolei zarzucają im hipokryzję – zauważa „19.30”.. Cały zarząd Warszawskiego Szpitala Południowego został w czwartek odwołany w związku nieprawidłowościami, do jakich miało dochodzić w kierowaniu placówką. Premier Donald Tusk zapowiedział, że osoby, które korzystały ze „ścieżki VIP” w tym szpitalu, podniosą konsekwencje polityczne.– Nie ma miejsca na tego typu rzeczy w Koalicji Obywatelskiej. My reagujemy natychmiast, jak nieprawidłowości wychodzą na światło dzienne – zapewnia szef MSWiA Marcin Kierwiński (KO).Czytaj także: Szpital Południowy pod lupą. „Nie będziemy niczego zamiatać pod dywan”PiS zarzuca rządzącym zaniedbania, z kolei rząd poprzednikom – hipokryzję. – Co PiS zrobił ze swoim radnym, dyrektorem (Krzysztofem) Żochowskim ze szpitala w Garwolinie, który w swoim oświadczeniu majątkowym wykazuje dochód powyżej miliona złotych? – pyta były minister zdrowia, europoseł KO Bartosz Arłukowicz. „Doświadczony lekarz” kontra „chłystek”Janusz Cieszyński (PiS) w sieci pisze, że Żochowski to „lekarz z wieloletnim doświadczeniem”, a Dawida Kacprzyka nazywa „chłystkiem”. – Cieszyński jest wprost odpowiedzialny za sprowadzanie respiratorów od handlarza bronią, które dzisiaj lezą w jakiejś stodole czy szopie – mówi Arłukowicz.– Po prostu trzeba przegnać polityków Platformy, z tych wszystkich miejsc, gdzie mają przywileje – zaleca prezes PiS Jarosław Kaczyński. – Nie znam bardziej uprzywilejowanego (polityka) od Jarosława Kaczyńskiego – twierdzi z kolei Mariusz Witczak (KO). Przypomina, że „potrafiono zamknąć pół oddziału w Lublinie, jak jechał do swojego marszałka witany kwiatami, leczyć się”.Kontrowersje w przeszłości budził też długi pobyt męża marszałek Sejmu Elżbiety Witek (PiS) na legnickim OIOM-ie.– To nie znaczy, że jak PiS tworzył patologię, to za naszych czasów ktoś ma przymykać oko na podobne sprawy – podkreśla Tomasz Trela (Lewica)