Po prezydenckim wecie. Polska 2050 wraca do pomysłu uregulowania rynku kryptowalut. Projekt ustawy ma być odpowiedzią na odrzucenie przez prezydenta rządowej propozycji i zakłada m.in. złagodzenie części wymogów wobec firm z branży. Do Sejmu trafił kolejny projekt ustawy dotyczący regulacji rynku kryptoaktywów autorstwa Polski 2050. Inicjatywa jest reakcją na decyzję prezydenta Karola Nawrockiego, który zawetował rządowe przepisy mające uporządkować zasady funkcjonowania tego sektora. Autorzy projektu przekonują, że uwzględnili postulaty zgłaszane przez prezydenta oraz przedstawicieli branży.Polska 2050 chce przyspieszenia pracO ponownym złożeniu projektu mówił wcześniej poseł Adam Gomoła, który jest jego wnioskodawcą. Jak podkreślał, jest to już druga próba przygotowania przez jego ugrupowanie tzw. ratunkowych przepisów dla rynku kryptoaktywów.Polityk zapowiedział również, że Polska 2050 zwróci się do marszałka Sejmu o skrócenie terminu konsultacji i szybkie rozpoczęcie prac nad ustawą.Trzy główne zmiany wobec rządowej propozycjiWedług przedstawicieli Polski 2050 projekt zawiera trzy kluczowe modyfikacje, których oczekiwali zarówno prezydent, jak i przedsiębiorcy działający w sektorze kryptoaktywów.Pierwsza z nich zakłada obniżenie maksymalnych opłat za emisję tokenów w porównaniu z rozwiązaniami proponowanymi przez rząd. Tokeny to cyfrowe jednostki wartości powiązane z konkretnymi projektami lub aktywami.Druga zmiana przewiduje rezygnację z części – jak określili autorzy projektu – nadmiernie restrykcyjnych regulacji. Trzecia ma sprawić, że nowe przepisy będą mniej obciążające dla rynku.Czytaj także: Niepokojące sceny w Sejmie. Dyskusja zakończona zasłabnięciem posłankiPoprzedni projekt nie doczekał się dalszych pracTo kolejna inicjatywa Polski 2050 dotycząca tej kwestii. Pierwszy projekt trafił do Sejmu w grudniu ubiegłego roku, jednak podczas majowych prac parlamentarnych nie był dalej procedowany.W tamtym czasie posłowie zajmowali się czterema projektami ustaw dotyczącymi rynku kryptoaktywów. Ostatecznie za wiodącą uznano propozycję rządową, a prace nad projektami prezydenta, Polski 2050 oraz Konfederacji zostały zakończone.Prezydent zawetował ustawę rządu11 czerwca prezydent Karol Nawrocki odmówił podpisania rządowej ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. Przepisy zakładały, że nadzór nad tym sektorem przejmie Komisja Nadzoru Finansowego, która miałaby możliwość nakładania sankcji na podmioty działające na rynku.Tego samego dnia minister finansów i gospodarki Andrzej Domański zapowiedział przygotowanie kolejnego projektu ustawy. Zaznaczył jednak, że na tym etapie trudno mówić o szczegółowych rozwiązaniach. Podkreślił jednocześnie, że nie widzi powodów do całkowitej zmiany kierunku proponowanych regulacji.Spór o zakres nadzoru nad rynkiemPrezydent, uzasadniając wcześniejsze decyzje dotyczące ustaw przygotowanych przez rząd, wskazywał, że proponowane przepisy mogą prowadzić do nadmiernej regulacji i skłonić polskie firmy z branży do przenoszenia działalności za granicę.Ostatnia zawetowana ustawa uwzględniała jedną poprawkę zgłoszoną przez Kancelarię Prezydenta. Zakładała ona, że KNF wspólnie z ministrem finansów będzie przygotowywać coroczne raporty dotyczące funkcjonowania rynku kryptoaktywów i publikować je w Biuletynie Informacji Publicznej.Czytaj także: Był w Polsce od lat. Kulisy zatrzymania po zabójstwie w Białej PodlaskiejPrzepisy miały wdrożyć unijne regulacje MiCACelem rządowej ustawy było zapewnienie stosowania unijnego rozporządzenia MiCA (Markets in Crypto-Assets Regulation), które określa zasady działania rynku kryptoaktywów w państwach Unii Europejskiej.Zgodnie z projektem KNF miałaby pełnić funkcję organu nadzorczego. Komisja mogłaby m.in. blokować rachunki pieniężne lub kryptoaktywa oraz czasowo wstrzymywać określone transakcje. Początkowa blokada miałaby obowiązywać przez 96 godzin, a jej przedłużenie – zgodnie z założeniami projektu – nie mogłoby przekroczyć sześciu miesięcy.Kary i opłaty dla uczestników rynkuRządowa propozycja zakładała również wprowadzenie opłat za nadzór nad sektorem. Maksymalna opłata dla emitentów tokenów miała wynosić 0,5 proc., a dla dostawców usług związanych z kryptoaktywami – 0,4 proc.KNF miałaby otrzymać uprawnienia do nakładania kar na oferujących, emitentów oraz podmioty ubiegające się o dopuszczenie kryptoaktywów do obrotu. Komisja mogłaby także sankcjonować osoby zawodowo pośredniczące w zawieraniu transakcji.Projekt przewidywał również możliwość wpisywania do specjalnego rejestru nieuczciwych domen internetowych wykorzystywanych do działalności związanej z kryptoaktywami oraz odpowiedzialność karną za m.in. nielegalną emisję tokenów i świadczenie usług bez wymaganego zgłoszenia do KNF.Czytaj także: Dawid Kacprzyk nie jest już radnym. Miał też oddać pół miliona