Interwencja Straży Marszałkowskiej. Posłanka Koalicji Obywatelskiej Katarzyna Piekarska źle się poczuła podczas czwartkowego posiedzenia Sejmu. Na sali plenarnej natychmiast udzielili jej pomocy obecni tam parlamentarzyści oraz funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej. Do zdarzenia doszło po zakończeniu jednego z głosowań prowadzonych przez marszałka Włodzimierza Czarzastego.Posłanka Katarzyna Piekarska podeszła do ław poselskich, w których zasiadają posłowie PiS. Podczas emocjonalnej wymianie zdań zasłabła.W pobliżu szybko pojawili się inni posłowie, którzy pomogli jej dojść do siebie. Następnie, w asyście Straży Marszałkowskiej, parlamentarzystka opuściła salę plenarną.To kolejne takie zdarzeniePodobne zdarzenie z udziałem Katarzyny Piekarskiej miało miejsce już wcześniej. W 2022 roku posłance pomogli opuścić salę obrad Władysław Kosiniak-Kamysz oraz Dariusz Joński.Czytaj także: Był w Polsce od lat. Kulisy zatrzymania po zabójstwie w Białej PodlaskiejLista PiS „brutalnym atakiem” na posłankęW warszawskim Szpitalu Południowym miało dochodzić do faworyzowania polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin, którzy na Szpitalnym Oddziale Ratunkowym byli przyjmowani poza kolejnością. Dla tych uprzywilejowanych pacjentów przygotowano też specjalną, odizolowaną salę, tzw. salonik VIP, w której mogli oni oczekiwać na diagnozę.Posłowie PiS opublikowali w internecie listę zawierającą nazwiska osób, które rzekomo miały korzystać z udogodnień. Wszystkie te osoby to posłowie KO pochodzący z okręgu warszawskiego.Na liście znalazła się także Katarzyna Piekarska, która właśnie podczas obrad zareagowała bardzo emocjonalnie na tę publikację, bowiem odebrała grafikę jako brutalny atak na swoją osobę – wyjaśnił w rozmowie z TVP Info Zbigniew Konwiński, przewodniczący klubu parlamentarnego KO.Poseł dodał, że posłanka twierdzi, że nigdy nie korzystała z usług Szpitala Południowego, a jak powszechnie wiadomo, znajduje się pod stałą opieką onkologiczną. Konwiński zaznacza, że znak zapytania na końcu listy wymienianych nazwisk, absolutnie nie usprawiedliwia autorów listy, która nosi znamiona pomówienia. Czytaj także: Wraca „ratunkowy” projekt Polski 2050. Chodzi o rynek kryptoaktywów