Dodatkowe opłaty za zabijanie ciężarnych i dzieci. Włoski arystokrata, obsesyjnie zainteresowany kolekcjonowaniem broni wojskowej, jest podejrzewany o płacenie znacznych kwot za możliwość polowania na cywilów podczas wojny w Bośni. Informację o efektach śledztwa dotyczącego makabrycznych zbrodni podczas „ludzkiego safari” w Sarajewie podał brytyjski dziennik „The Times”. Gazeta wskazała, że mężczyzna pochodzący z bogatej rodziny z Mediolanu miał się wkupić znacznymi kwotami, by móc dołączyć do serbskich snajperów w połowie lat 90. Według „The Times” wielu cudzoziemców miało stacjonować wraz z bojownikami powyżej bośniackiego Sarajewa i razem terroryzować ludność cywilną.Mężczyzna ma być poszukiwany przez włoskie służby w celu przesłuchania. Według dziennika miał wielokrotnie chwalić się swoją podróżą do Sarajewa podczas rozmów przy kolacji z przyjaciółmi.„Arystokrata chwalił się znajomym”– Zgłosił się do mnie świadek, który zeznał, że arystokrata wielokrotnie chwalił się znajomym podczas kolacji udziałem w safari – powiedział dziennikarz śledczy Ezio Gavazzeni. – Uważam, że znajomi zostali przesłuchani – ocenił.Dziennik podał, że mężczyzna miał powiedzieć byłej partnerce, że poleciał do Sarajewa z „ludźmi, którzy w weekendy stali się snajperami i zabijali muzułmanów”. Osoba ta – jej tożsamości również nie ujawniono – miała przekazać policji zezwolenia, które arystokrata użył do wjazdu na tereny objęte działaniami wojennymi, a także listę swoich rzekomych zabójstw.Włoscy śledczy przesłuchali już czterech domniemanych snajperów, odkąd po raz pierwszy pojawiły się doniesienia o makabrycznym procederze wśród bogaczy. Ujawniono go w filmie dokumentalnym z „Sarajewo Safari” z 2022 roku. W środę służby przeprowadziły rewizję w domu jednego z podejrzanych w mieście Alessandria, leżącym około 100 km na południe od Mediolanu, i zabezpieczyły tłumik.Bośnia: snajperzy zabili tysiące osóbW latach 1992–1996 w Sarajewie wskutek ostrzału i działań snajperów zginęło ponad 10 tysięcy osób. Gavazzeni już wcześniej ujawnił, że turyści-snajperzy płacili ponad 90 tysięcy dolarów za strzelanie do cywilów. Do tego dochodziły dodatkowe opłaty za zabijanie dzieci i kobiet w ciąży.– Byli tam Niemcy, Francuzi, Anglicy… ludzie ze wszystkich krajów zachodnich, którzy płacili duże sumy pieniędzy za to, że mogli tam zostać i strzelać do cywilów – wskazał.Ich stanowiskiem był punkt obserwacyjny na cmentarzu żydowskim w Sarajewie. – Nosili drogie skórzane kurtki. Powiedziano mi, że to Włosi, Niemcy i Brytyjczycy – opowiedział „The Times” Aleksandar Licanin, były serbski ochotnik z jednostki pancernej. – Pomagano im znaleźć cele, a strzał z cmentarza był czysty – miałeś wszystko – dodał.Portal Deutsche Welle wskazał, że prezydent Serbii Aleksandara Vučić podczas wojny służył jako ochotnik i miał eskortować „gości zagranicznych”, którzy przyjeżdżali do Sarajewa, by zapolować na ludzi. Vučić stanowczo zaprzeczył, a zarzuty nazywa „złośliwą dezinformacją”.Czytaj także: Jeździli do Sarajewa, żeby postrzelać do cywilów. Bulwersujące doniesienia