Bruksela stawia na dialog z branżą. Ponad milion Europejczyków, w tym 143 tys. Polaków, zaapelowało do Unii Europejskiej o ochronę gier wideo przed ich zdalnym wyłączaniem przez wydawców. Komisja Europejska uznała jednak, że nie wprowadzi nowych przepisów w tej sprawie. Chce za to zachęcić branżę do wypracowania dobrych praktyk dotyczących gier, które przestają być wspierane. Obywatele apelowali o ochronę gierProblem blokowania gier wideo został podniesiony przez obywatelską inicjatywę „Stop niszczeniu gier wideo”. Akcja zebrała niemal 1,3 mln podpisów, w tym ponad 143 tys. w Polsce. Poparcie dla postulatów graczy wyrazili również europosłowie.Mimo to jedyną instytucją w Unii Europejskiej posiadającą prawo inicjatywy ustawodawczej pozostaje Komisja Europejska.KE: Nie ma podstaw do wprowadzenia takiego obowiązkuW odpowiedzi na obywatelski apel Komisja Europejska stwierdziła, że nie widzi obecnie możliwości wprowadzenia obowiązku prawnego nakazującego utrzymywanie funkcjonalności gier po zakończeniu ich komercyjnej dystrybucji.– Komisja uważa, że na obecnym etapie nie może zaproponować prawnego obowiązku zapewnienia możliwości gry w gry wideo po zaprzestaniu ich komercyjnego udostępniania – poinformowała KE.Według Komisji istotnym czynnikiem są obowiązujące przepisy dotyczące własności intelektualnej.Czytaj także: Rockstar ogłasza. Znamy oficjalną datę premiery GTA VIPowstanie kodeks dotyczący „końca życia” gierChoć Komisja nie planuje zmian legislacyjnych, zadeklarowała rozpoczęcie dialogu pomiędzy branżą gier a organizacjami konsumenckimi. Celem tych rozmów ma być opracowanie branżowego kodeksu postępowania dotyczącego sposobu zarządzania grami po zakończeniu ich wsparcia i sprzedaży.Autorzy inicjatywy domagają się od wydawców pozostawiania gier w stanie umożliwiającym dalszą rozgrywkę oraz rezygnacji z praktyki ich zdalnego blokowania. Jednocześnie podkreślają, że ich celem nie jest przejęcie własności gier, praw intelektualnych ani możliwości czerpania zysków przez producentów.KE przypomina o prawach konsumentówW swojej odpowiedzi Komisja zwróciła uwagę, że obowiązujące przepisy unijne już dziś zapewniają konsumentom określoną ochronę. Dostawcy gier muszą informować użytkowników o czasie obowiązywania umowy oraz warunkach jej rozwiązania jeszcze przed rozpoczęciem korzystania z produktu.Komisja wskazała również na znaczenie dyrektywy dotyczącej treści i usług cyfrowych. Przepisy te gwarantują konsumentom środki ochrony prawnej w sytuacji, gdy dostarczona usługa lub treść cyfrowa nie odpowiada warunkom umowy albo uzasadnionym oczekiwaniom użytkownika.W takich przypadkach konsumenci mogą mieć prawo do proporcjonalnego zwrotu poniesionych kosztów.Czytaj także: Propaganda Putina dosięgła gier komputerowych. Zagrożenie dezinformacją Raport jeszcze w tym rokuKomisja Europejska zapowiedziała, że przed końcem roku przedstawi sprawozdanie dotyczące stosowania dyrektywy w sprawie treści cyfrowych i usług cyfrowych.– Aktywne egzekwowanie tych istniejących praw konsumentów może również zachęcić dostawców do oferowania gier wideo o dłuższej żywotności i poszukiwania rozwiązań służących spełnieniu oczekiwań konsumentów – zapowiedziała.Czytaj także: Dyktator stracił władzę, ale ma nową pasję. Al-Assad fanem... gier wideo