Zmiany w planach Sojuszu. Ze skutkiem natychmiastowym wchodzi w życie ograniczenie wkładu USA w siły reagowania kryzysowego NATO – potwierdził sekretarz generalny Sojuszu Mark Rutte. Zapewnił przy tym, że w razie wybuchu konfliktu wszyscy członkowie, także Stany Zjednoczone, zaangażują się maksymalnie w działania obronne. Na czwartkowym briefingu szef NATO podkreślił, że pozostali sojusznicy zwiększają swoje zaangażowanie, aby wypełnić luki powstałe po decyzji Waszyngtonu. USA ograniczają zaangażowanie w NATO. „Natychmiast”– Wczoraj pojawiło się pytanie, czy jest to natychmiastowe. Tak, jest natychmiastowe – powiedział Rutte dziennikarzom przed spotkaniem ministrów obrony państw NATO w Brukseli. Zaznaczył jednak, że zmiany dotyczą przede wszystkim planowania wojskowego. Jak podkreślił, w przypadku rzeczywistego konfliktu wszyscy członkowie Sojuszu, w tym USA, wykorzystają maksymalnie dostępne zdolności, aby zapewnić skuteczną obronę. – To narzędzie planistyczne. Gdyby wybuchła wojna, wszyscy sojusznicy, także Stany Zjednoczone, zaangażowaliby maksymalne siły, by prowadzić działania obronne – zapewnił. Zełenski na spotkaniu grupy RamsteinObok spotkania ministrów obrony państw NATO w Brukseli odbędzie się w czwartek także spotkanie Grupy Kontaktowej ds. Obrony Ukrainy, zwanej również grupą Ramstein, która koordynuje wsparcie wojskowe udzielane Kijowowi przez państwa sojusznicze. Mark Rutte potwierdził, że w spotkaniu weźmie udział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Zobacz także: Trudny sondaż dla Zełenskiego. Rośnie rozczarowanie Ukraińców