Mniej warunków, lepsze efekty. Europejski Trybunał Obrachunkowy podważa skuteczność coraz bardziej rozbudowanego systemu warunków przyznawania funduszy unijnych. Zdaniem audytorów dodatkowe wymogi nie zawsze przekładają się na lepsze efekty, a często zwiększają biurokrację i koszty. Polscy europosłowie Bogdan Rzońca i Jacek Protas apelują do Komisji Europejskiej o uproszczenie zasad korzystania ze środków UE. ETO: więcej warunków nie gwarantuje lepszych efektówWnioski z przeprowadzonych analiz przedstawiła niedawno w Parlamencie Europejskim członkini ETO Ivana Maletić. Jak zaznaczyła, nakładanie kolejnych wymogów na korzystanie z funduszy unijnych nie musi prowadzić do osiągania lepszych rezultatów. Choć jej wypowiedź miała wyważony charakter, Europejski Trybunał Obrachunkowy od wielu miesięcy krytycznie ocenia działania Komisji Europejskiej dotyczące funduszy UE.Fundusz Odbudowy jako przykładJednym z przykładów wskazywanych przez Trybunał jest Fundusz Odbudowy, utworzony przez Unię Europejską w odpowiedzi na skutki pandemii COVID-19. Jego wartość wynosi około 800 mld euro.Aby otrzymać środki z tego instrumentu, państwa członkowskie muszą spełnić szereg warunków. Dotyczy to m.in. realizacji tzw. kamieni milowych i celów, przeprowadzania reform, przeznaczania części funduszy na transformację klimatyczną i cyfrową oraz przestrzegania wymogów związanych z praworządnością.Czytaj także: Więcej pieniędzy na wojsko i granice. Projekt unijnego budżetu na 2027 rokAudyt wykazał liczne niedociągnięciaZdaniem Maletić, która prezentowała stanowisko ETO, skuteczność takich rozwiązań budzi wątpliwości. Przeprowadzony audyt pokazał, że około jedna trzecia zaleceń kierowanych do państw członkowskich nie została wdrożona, a kolejna jedna trzecia została zrealizowana jedynie częściowo.Trybunał zwrócił również uwagę, że wiele kamieni milowych ograniczało się do przyjmowania nowych regulacji prawnych. Z kolei finansowe efekty reform często opierały się wyłącznie na szacunkach.Coraz większe obciążenia dla beneficjentówEksperci ETO podkreślają, że rozbudowany system warunków utrudnia korzystanie z funduszy unijnych. Beneficjenci muszą spełniać coraz więcej wymagań administracyjnych, przygotowywać dodatkowe raporty oraz dokumentować realizację celów klimatycznych i cyfrowych. Oznacza to dodatkowe koszty i większe obciążenia organizacyjne.Trybunał wskazuje także, że nadal brakuje odpowiedzi na podstawowe pytania dotyczące wydatkowania środków UE: jakie cele udało się osiągnąć, jakie były efekty finansowanych działań, ile kosztowały oraz czy uzyskane rezultaty były adekwatne do poniesionych nakładów.Czytaj także: Spór o przyszły budżet UE. Regiony stawiają warunek Rzońca: wniosków Trybunału nie można ignorowaćZ oceną ETO zgadzają się polscy europosłowie. Bogdan Rzońca podkreślił, że Trybunał pełni kluczową rolę jako niezależna instytucja kontrolna Unii Europejskiej.Jego zadaniem jest informowanie Parlamentu Europejskiego, Komisji Europejskiej oraz obywateli o tym, jak funkcjonują unijne mechanizmy i w jaki sposób wydatkowane są wspólne środki.– Jeśli Trybunał wskazuje dziś, że mechanizm warunkowości nie ułatwia rozliczania funduszy, lecz komplikuje procesy, jest niesprawiedliwy i utrudnia zarządzanie budżetem UE, nie można takich wniosków ignorować. Posłowie do PE mają obowiązek dbać o przejrzystość finansów publicznych, ponieważ obywatele oczekują, że pieniądze pochodzące z budżetu Unii będą wydawane skutecznie i przyniosą wymierne korzyści – powiedział eurodeputowany PiS.Jak dodał, z ustaleń Trybunału wynika, że nadal brakuje rzetelnej oceny efektów wydatkowania środków i ich wpływu na poprawę jakości życia mieszkańców.Czytaj także: Zielona transformacja zgrzyta w praktyce. Komisarze UE mają problem z autamiProtas: Uproszczenia są konieczneEuroposeł Jacek Protas również poparł wnioski płynące z raportów ETO. Zaznaczył, że nadmierna liczba warunków i formalnych wymogów często zniechęca potencjalnych beneficjentów do ubiegania się o wsparcie unijne. – Uproszczenia i elastyczność to klucz do dobrego zarządzania środkami europejskimi – podkreślił.Według europosła zbyt skomplikowane procedury nie tylko utrudniają dostęp do funduszy, ale mogą także prowadzić do prób sztucznego dostosowywania projektów do formalnych wymagań.– Rozbudowane wymogi generują dodatkowe koszty zarówno po stronie przedsiębiorców, jak i instytucji odpowiedzialnych za kontrolę wydatkowania środków. Komisja Europejska musi zmienić to podejście – powiedział.Protas krytycznie odniósł się również do sztywnego narzucania określonych poziomów wydatków na wybrane cele, m.in. społeczne i środowiskowe. Jak zaznaczył, ogranicza to możliwość dostosowania programów do rzeczywistych potrzeb regionów i beneficjentów.Czytaj także: Rośnie zaufanie do UE. Polska wyróżnia się na tle Wspólnoty