Adam Szłapka w „Gościu poranka”. – Ta sprawa jest oburzająca. Nie będę nikogo bronił, to musi być wyjaśnione do samego spodu. Lekarz, od którego to się zaczęło, nie pracuje już w tym szpitalu i nie jest członkiem partii – tak rzecznik rządu Adam Szłapka w rozmowie z Mariuszem Piekarskim na antenie TVP Info odniósł się do afery w Szpitalu Południowym i przyspieszonej ścieżki zdrowotnej w warszawskim Szpitalu Południowym. W programie „Gość poranka” rzecznik Adam Szłapka w rozmowie z Mariuszem Piekarskim odniósł się do afery w warszawskim Szpitalu Południowym.Afera w warszawskim Szpitalu PołudniowymDawid Kacprzyk, lekarz w trakcie specjalizacji, który w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł., jest jednocześnie radnym dzielnicy Ursus, wybranym z listy Koalicji Obywatelskiej. W poniedziałek szef warszawskich struktur KO Marcin Kierwiński poinformował, że radny zrezygnował z członkostwa w KO.W SOR Szpitala Południowego w Warszawie stworzono szybszą ścieżkę przyjęć dla polityków KO i ich rodzin. W publikacji portalu ZERO zarzucono, że działacze partyjni, którzy zgłosili się na oddział, mieli szybko wykonywane badania i nie musieli czekać na nie w publicznej poczekalni z innymi pacjentami. Mieli też mieć wydzielony komfortowy pokój.Rzecznik zaznaczył, że w sprawie przyspieszonej ścieżki zdrowotnej nie będzie żadnej taryfy ulgowej dla osób związanych z tą aferą. Mariusz Piekarski zapytał się swojego rozmówce o to, kto ponosi odpowiedzialność polityczną za tę sytuację i czy wiadomo, jakie osoby korzystały z usług szpitala?– Osoby, które są odpowiedzialne za tę sytuację, poniosą konsekwencje, nie będziemy niczego zamiatać pod dywan. I tak wyjdzie na jaw, to moment, w którym należy naprawdę poważnie porozmawiać o systemie – odpowiedział Szłapka.Czytaj także: Zaradny młody lekarz. Bez specjalizacji zarabiał milionyJawność zarobków lekarzyPremier Donald Tusk zapowiedział, że Rada Ministrów przyjmie we wtorek projekt ustawy, który umożliwi Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zbieranie informacji o zarobkach lekarzy.– Z całą pewnością informacja o zarobkach sięgających prawie dwóch milionów złotych lekarzy bez specjalizacji to jest coś niepokojącego. Problem polega na tym, że w dotychczasowym systemie Ministerstwo Zdrowia i NFZ nie miały możliwości nie tylko kontrolowania, ale uzyskania wiedzy, kto ile zarabia w danej jednostce, w szpitalu. Wszystkie te dane są zanonimizowane i nie mamy w to wglądu – powiedział premier przed posiedzeniem rządu.Zdaniem Adama Szłapki dotychczasowy system wymaga radykalnych zmian. – Kurtyna opada, trzeba zmienić ten system, bo on będzie niewydolny. Nie może być tak, że 80-90 proc. budżetu placówki wydaje się na wynagrodzenia – powiedział.– Po tej ustawie ministerstwo zdrowia będzie szukało takiego rozwiązania, które będzie uzdrawiało ten system, ale nie może odbyć się to kosztem pacjentów – dodał rzecznik.Czytaj również: W Sejmie paliwa, ochrona zdrowia i wsparcie dla artystów